Obronić prawdę

I.

Druga wojna światowa była wydarzeniem, które wywiera na nas wpływ do dzisiaj. Jej skutki wszyscy odczuwamy – nie tylko dlatego, że wojna ta zmieniła granice Polski, a po niej nastąpiła prawie półwieczna okupacja sowiecka i idąca z nią zapaść cywilizacyjna. Odczuwamy je także przez to, kim są Polacy dzisiaj. Najazd niemiecki przerwał trwającą ledwie 20 lat odbudowę polskiej państwowości, zrujnował gospodarkę, strukturę społeczną, przyniósł śmierć milionom. A potem – kilka pokoleń żyło pod niesłychanie brutalnie narzuconym komunizmem i powstała zupełnie nowa kultura – mająca pewne związki z Polską przedwojenną, ale bardzo silnie obarczona naleciałościami zupełnie obcymi.

Polska została zubożona o tych, których zabrakło – profesorów, sędziów, artystów, oficerów, polityków, przemysłowców, duchownych – bo zostali zamordowani przez Niemców i Sowietów. Zabita została tamta wielonarodowa (mimo wszelkich prób ujednolicania) Rzeczpospolita, ze swoją niemal 1000-letnią kulturą, elitami i cywilizacją. Teraz na gruzach tamtej Polski, na której komuniści osadzili według zasady negatywnej selekcji PRL, staramy się – szukając okruchów minionego czasu – odbudować przynajmniej w części to, co zostało zmiażdżone wojną, terrorem, komunizmem, postkomunizmem i upływem czasu.

Patrząc wstecz poprzez zasłony niepamięci dostrzegamy tylko zarysy tego, co wydaje nam się ważne i co utrwaliły w jakiś sposób wspomnienia. Naturalną koleją rzeczy zostało zapamiętane to co niezwykłe, dramatyczne, niecodzienne, co wybijało się ponad zwykły bieg zdarzeń. Wybuch wojny i zniszczenie państwa dopiero co odbudowanego. Morderstwa masowe na nieznaną dotąd skalę. Zniszczenie marzeń Polaków, ale też zniszczenie ostoi dla narodów mieszkających w granicach Rzeczypospolitej, pomiędzy dwiema potęgami totalitarnymi – tej Rzeczypospolitej, która została odbudowana w kalekiej formie po traktacie ryskim i tej samej Rzeczypospolitej, która pomimo napięć etnicznych próbowała przynajmniej w jakiś sposób te żywioły pogodzić, stając się równocześnie celem ataków nacjonalistycznych Ukraińców, dywersji agentury komunistycznej i niemieckiej V kolumny. Bez względu na to, jaka była ta Rzeczpospolita – to jednak dopóki była niepodległa, zapewniała państwo prawa w swych granicach, ochronę życia swoich obywateli, wszystkich mieszkańców – nawet tych niezadowolonych z jej kształtu czy nawet istnienia.

II.

Bezdyskusyjnym jest twierdzenie, że gdyby nie zniszczenie państwowości polskiej przez Niemców wspomaganych przez Sowietów, gdyby nie okupacja, to Holokaustu by nie było. Po prostu. To ta wielonarodowa Rzeczpospolita wraz z chroniącym jej granic i suwerenności Wojskiem Polskim dawała gwarancję istnienia wspólnoty Żydów w jej granicach, a wiemy przecież, że w ówczesnym świecie nie byli bezpieczni – ani w Europie, wkrótce mającej się jednoczyć pod butem Niemiec, ani w Sowietach. Uchodźcy żydowscy z Niemiec nigdzie nie byli chętnie przyjmowani, co tak przejmująco opisał w swoich powieściach Remarque. Natomiast tak zwany „powszechny” antysemityzm w Polsce przedwojennej nigdy nie miał podłoża rasowego – w przeciwieństwie do Niemiec, gdzie stworzono pseudonaukę, która stała się uzasadnieniem Endlösung der Judenfrage. Żydom w Polsce nie groziło ani unicestwienie, ani rasowa dyskryminacja jak w Niemczech – a jak ta dyskryminacja wyglądała w „ojczyźnie filozofów i poetów” widać już było od razu po styczniu 1933 roku. Dzisiejsi tropiciele rzekomego faszyzmu w Polsce międzywojennej powinni przeczytać niemiecką ustawę o obywatelstwie z 1935 roku i porównać ją z polską ustawą o obywatelstwie z roku 1920 obowiązującą do końca istnienia Rzeczypospolitej.

III.

To co wojna nam przyniosła – zniszczenia, ruinę, brutalizację, ograbienie i wymordowanie ludności, upośledzenie gospodarcze, koszmar wywózek i gułagu, niemieckie obozy zgłady, które emanują do tej pory grozą śmierci i wciąż są gwałtem zadanym polskiej ziemi, utrata wielkich obszarów, uniwersytetów, kolebek kultury narodowej – to wszystko co przyszło do Polski wraz z Niemcami i Sowietami, powoduje, że my, współcześni Polacy, dziedziczymy traumę wojny. Dziedziczymy też traumę gwałtu zwanego „wyzwoleniem”. Ta trauma przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Jest jeszcze jedna strata, która nie jest do końca uświadomiona – tragedia utraty naturalnej wielokulturowości, przypomnienia, że Polska przez stulecia swojego istnienia była wyborem, ojczyzną wielu narodów Europy wschodniej, ale również wygnańców i ofiar prześladowań religijnych i etnicznych na całym naszym kontynencie. Dawna Rzeczpospolita Obojga Narodów poprzez swoją różnorodność etniczną i religijną była bujnie kwitnącym drzewem wzbogacających się nawzajem i współistniejących obyczajów, wyznań i tradycji. Po I wojnie światowej odrodziła się tylko częściowo – można rzec, że z grobu wstała Korona Polska, podczas gdy tak ściśle związane z nią w unii Wielkie Księstwo Litewskie, będące przecież olbrzymim krajem, zostało rozczłonkowane. Polska przedwojenna odziedziczyła fragmenty ziem Wielkiego Księstwa, a one wniosły swój posag – wielokulturowość tworzoną przez pokolenia, teraz niezbyt chętnie widzianą, ale nadal owocującą. II wojna światowa przyniosła zupełną zagładę tego świata.

Po 5 latach wojny, 45 latach komunizmu, a potem prawie 30 latach postkomunizmu, z trudem tylko możemy sobie wyobrazić, na czym taka różnorodność polega i jak jest ożywcza dla rozwoju duchowego i kulturowego, dla pełni człowieczeństwa w naszej części Europy. Jednak, być może dlatego, że polski charakter narodowy rozwinął się w wielokulturowej Rzeczypospolitej, pomimo prawie pół wieku opresji totalitarnej, Polacy do dziś są tolerancyjni i raczej niezbyt mściwi, czego dowodem są chociażby różni zbrodniarze komunistyczni umierający we własnych łóżkach i nie niepokojeni przez nikogo.

Współczesny spór polityczny w Polsce jest między innymi dlatego tak ostry, że brakuje naturalnych hamulców, które były obecne w wielokulturowej Rzeczypospolitej – wolności obywatelskich wynikających z poszanowania przez wszystkich wspólnych pryncypiów – wiary w Boga, poszanowania prawdy, wolności słowa – a więc i poszanowania dla głoszenia i słuchania prawdy i wolności posiadania, poszanowania własnego i cudzego majątku. Dzisiaj, w dobie rewolucji anty-kultury zasianej na zgliszczach cywilizacji wynaturzonej bezprecedensowo okrutną wojną i półwiecznym eksperymentem komunistycznym te pryncypia są przez rewolucjonistów niszczone, a Polacy muszą bronić najbardziej podstawowych prawd i wartości.

IV.

Polska w powojennych granicach, z powojenną ludnością, przez 45 lat tresowana przez sowieckich czynowników wyszła z komunizmu pokiereszowana. Impuls, który dała Solidarność – niezwykłe zjawisko społeczne na masową przecież skalę, odwołujące się do tego, co w człowieku najlepsze – został w dużej mierze zmarnowany. Transformacja ustrojowa oparta na fałszywym paradygmacie liberalizmu utrzymała powojennych Polaków w mentalnym poniżeniu, wynikającym także z katastrofalnych warunków materialnych, w jakich większość z nas żyła. Dopiero wielka rewolucja godnościowa, która rozpoczęła się po 2015 roku zaczęła zmieniać ten stan rzeczy. Mimo pedagogiki wstydu i próby odrzucenia własnej historii nie tylko Warszawa świętuje 1 sierpnia i oddaje hołd Powstaniu Warszawskiemu i jego bohaterom, spontanicznie, na cmentarzach i na ulicach. I nie są to martyrologiczne żale, ale świadectwo ciągłości odczuwania przez Polaków, także tych młodych, tego czym jest Polska i polskość. Jesteśmy w pochodzie pokoleń, dla których Ojczyzna jest cennym darem do przekazania następcom.

Słabości dzisiejszego polskiego społeczeństwa to przede wszystkim – oprócz niskiego kapitału społecznego – nadmierna pobudliwość wynikająca z autentycznej traumy narodowej, z PTSD (zespół stresu pourazowego) który jest udziałem większości. A z tego wynika fakt, że niezwykle łatwo wzbudzić w Polakach negatywne emocje i kierować je przeciw „wrogom”, że łatwo doświadczać zawodu, poczucia krzywdy, przekonania, że obojętny przecież świat robi nam przykrość, nie docenia nas, nie rozumie, ubliża nam. Rosjanie wydają się nas rozumieć lepiej niż my sami i grają w ten sposób na Polakach jak na klawiaturze. Dlatego tak łatwą metodą polityczną we współczesnej Polsce są nagonki, kampanie hejtu i „character assassination” – cała gama активные мероприятия, Active Measures. Wystarczy jeden tweet, a reszty dokonuje zbiorowa trauma.

V.

Zbrodnia Holokaustu jest jednym ze źródeł cierpienia współczesnych Polaków. Polska jest i była Ojczyzną wszystkich Polaków (a przypominam, że Polakiem jest ten, kto identyfikuje się z polskością, niezależnie od pochodzenia); jest i była dla nas wszystkich również zobowiązaniem. Okrutny los, który stał się udziałem i Żydów, i Polaków, te miliony ofiar, po których pozostał tylko popiół i ból ich nieobecności w polskim życiu wymaga prawdy. Właśnie tym zobowiązaniem wobec Polski – Ojczyzny jest prawda. Wszelkie zakłamywanie prawdy o okupacji niemieckiej i sowieckiej, o popełnionych zbrodniach i ich sprawcach – jest odbieraniem godności ofiarom zamordowanym podczas tej straszliwej wojny.

To Niemcy i Sowieci są wini wybuchu II wojny światowej. To Niemcy są winni Holokaustu. Państwo polskie nie istniało gdy Niemcy i Sowieci dokonywali zbrodni przeciw ludzkości na Narodzie Polskim, na polskich obywatelach wielu narodowości. To, że zarówno Niemcy jak i Sowieci znaleźli kolaborantów wśród obywateli Rzeczypospolitej wszystkich narodowości – Polaków, Żydów, Ukraińców, Białorusinów – faktu odpowiedzialności niemieckiej i sowieckiej za zbrodnie ludobójstwa nie zmienia.

Rząd polski i instytucje Państwa Polskiego nie ponosi odpowiedzialności za wydarzenia w okupowanej Polsce. Nie było polskich oddziałów SS. Nie było Polski – i nie było też „udziału Polski w Holokauście”. To Niemcy zorganizowali systematyczną i uprzemysłowioną zagładę na ziemiach okupowanej Polski i całym drakońskim systemem prawnym przez siebie wprowadzonym uniemożliwiali Polakom pomoc Żydom. To Niemcy stopniowo zwiększali represyjność tego systemu prawnego, ponieważ pomoc Żydom była udzielana odruchowo, a wreszcie w sposób zorganizowany i tysiące Polaków zapłaciło za tę pomoc życiem. To niemiecka okupacja Polski oraz sowiecki podbój i prawie 50 letnia okupacja przyniesiona na bagnetach Robotniczo Chłopskiej Czerwonej Armii (RKKA) spowodowały najwyższe w okupowanej Europie straty ludnościowe, materialne, terytorialne i cywilizacyjne, które dopiero teraz staramy się oszacować.

Ofiarom jesteśmy winni prawdę, a my, ci wychowani w traumie klęski, terroru i poniżenia, potrzebujemy prawdy. Potrzebujemy ja poznać i głosić. I mamay prawo jej bronić. Zamordowani byli obywatelami wielonarodowej Rzeczpospolitej, zamordowanej wraz z nimi. Odtworzenie tej prawdy i jej obrona jest częścią odbudowania wolnej, sprawiedliwej i zasobnej Polski, w której hasło narodowe „Bóg, Honor, Ojczyzna” nie będzie puste, nasza polska tożsamość i wiara – katolików, prawosławnych, protestantów, Żydów i Tatarów nie będzie atakowana, a każdy będzie pewien ochrony przez Państwo Polskie i silne Wojsko Polskie.

Maciej Świrski

Maciej Świrski wygrywa z Newsweek.pl przed Sądem Najwyższym!

Maciej Świrski – prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia – w styczniu 2018 roku wygrał sprawę z redaktorem naczelnym Newsweek.pl. Na mocy tego wyroku sądowego redaktor naczelny miał opublikować sprostowanie wskazujące, że nieprawdziwa jest informacja o tym, że w Polsce znajdowały się polskie obozy koncentracyjne utworzone przez Polaków. Taka bowiem treść znalazła się w artykule opublikowanym przez Newsweek.pl pt. „Po wyzwoleniu nazistowskich obozów Polacy ponownie je otworzyli? »Mała zbrodnia« Marka Łuszczyny”.

Strona pozwana próbowała apelować od wyroku, jednak w maju 2018 roku Sąd Apelacyjny orzekł, że redaktor naczelny Newsweek.pl ma obowiązek opublikować sprostowanie o takiej treści. Pozwany jednak nie dał za wygraną i złożył skargę kasacyjną. W odpowiedzi Maciej Świrski – prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia – wskazał, że skarga kasacyjna w tej sytuacji nie jest zasadna. Sąd Najwyższy podzielił pogląd Macieja Świrskiego i odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.

– W tej sprawie najistotniejsze jest to, że w ocenie wszystkich sądów jestem osobą zainteresowaną i mogę występować o sprostowanie nieprawdziwych informacji w kontekście prawdy historycznej. I oświadczam: będę dalej to czynić – stwierdził Maciej Świrski, prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia, który wygrał proces.

Sądy wszystkich instancji uznały bowiem, że Maciej Świrski może wytaczać procesy o sprostowanie nieprawdziwych informacji z uwagi na swoją przynależność do narodu polskiego, ale również z uwagi na działalność Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom. Sądy wskazały, że Maciej Świrski w swojej działalności zajmuje się obroną dobrego imienia Polski w kontekście prawdy historycznej.

– Od strony prawnej to absolutna nowość i z pewnością precedens. Sądy wszystkich instancji, łącznie z Sadem Najwyższym, stwierdziły, że nie ma potrzeby, by w materiale prasowym było imię i nazwisko Macieja Świrskiego. Wystarczające jest, że tekst dotyczy Polaków i wówczas Maciej Świrski – jako Polak, dodatkowo z uwagi na swoje zaangażowanie społeczne i organizacyjne – może wystąpić ze sprostowaniem. Sąd I instancji argumentował dodatkowo, że istnieją takie dobra osobiste jak tożsamość narodowa oraz godność narodowa, a nieprawdziwe informacje o tzw. „polskich obozach koncentracyjnych” naruszają te dobra. Z taką argumentacją zgodziły się wszystkie sądy – dodaje dr Monika Brzozowska-Pasieka, pełnomocnik Macieja Świrskiego.

***

To kolejny w ostatnim czasie sukces Reduty Dobrego Imienia. W zeszłym tygodniu Sąd Apelacyjny w Krakowie prawomocnym wyrokiem nakazał Ringier Axel Springer Polska przeproszenie Krystiana Brodackiego na głównej stronie Onet.pl oraz zasądził na rzecz powoda kwotę 100 000 złotych tytułem zadośćuczynienia. Wyrok miał związek z publikacją Onet.pl z marca 2016 roku, w której ilustracją do tekstu o kolaboracji z Niemcami było zdjęcie kobiet prowadzonych przez Niemców na egzekucję w Palmirach. Jedną z takich kobiet była matka Krystiana Brodackiego, Maria Brodacka. Reduta Dobrego Imienia wspierała Krystiana Brodackiego organizacyjnie i prawnie.

Z kolei dwa tygodnie temu Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał niemieckiej gazecie Frankfurter Rundschau przeproszenie Macieja Świrskiego, prezesa Reduty Dobrego Imienia, za publikację dotyczącą polskiej polityki historycznej, której celem, zdaniem niemieckiej gazety, jest „przedstawienie zagłady Żydów jako czynu czysto niemieckiego”. Sąd po raz pierwszy tak jednoznacznie uznał, że twierdzenia, że Zagłada nie była czynem czysto niemieckim, jest de facto uderzeniem w naród polski i tym samym uderzeniem w każdego Polaka.

Do tej poty Reduta Dobrego Imienia wygrała już osiem procesów, z czego cztery wyroki są prawomocne. Kolejnych pięć procesów wciąż się toczy.

List Prezesa Reduty Dobrego Imienia – wygrane procesy sądowe

Szanowni Państwo!

Dzięki wsparciu tysięcy osób wygraliśmy w ciągu ostatnich kilku lat już osiem spraw sądowych! Rozwijamy się i działamy na coraz szerszą skalę, także poza Polską. Aby kontynuować naszą działalność potrzebujemy dzisiaj Waszego wparcia. Opieramy się na wolontariacie i darowiznach. Jeżeli Dobre Imię Polski i Polaków jest dla was ważne – prosimy o dobrowolną wpłatę tutaj -> www.rdi.org.pl.

Dlaczego warto wspierać Redutę Dobrego Imienia?

Sprawnie prowadzimy szereg procesów. Wygraliśmy już osiem spraw sądowych. Jednak średni koszt przeprowadzenia przez Redutę jednego procesu to ponad 50 000 zł! Na te koszty składają się przede wszystkim opłaty sądowe, koszty zastępstwa procesowego, wynagrodzenie biegłych i ekspertów, przygotowanie ekspertyz specjalistycznych, koszy przygotowania dokumentacji, koszty tłumaczeń, dojazdy do sądów w całej Polsce i Niemczech dla pracowników Reduty, prawników i świadków, koszty noclegów oraz koszty administracyjne. Wszystkie te koszty Reduta pokrywa z darowizn naszych sympatyków.

Jeśli chcesz byśmy dalej walczyli o dobre imię Polski wesprzyj nas tutaj!
Twoje pieniądze pozwalają nam walczyć o naszych bohaterów!

Wszystkie prowadzone przez Redutę sprawy mają charakter precedensowy i są niezwykle trudne z punktu widzenia prawnego. Nasi prawnicy w ciągu kilku lat uporczywej walki o Dobre Imię Polski wypracowali doktrynę prawną, która jest uznawana przez sądy, czego dowodzą także wyroki, które zapadły w ostatnich dniach. To dzięki Waszej pomocy finansowej – wygrywamy! Dziękujemy!

WYGRANE PROCESY SĄDOWE (WYROKI PRAWOMOCNE):

1. Sprawa przeciwko Ringier Axel Springer Polska – wygraliśmy 100 000 zł i przeprosiny na głównej stronie onet.pl w ramce ¼ ekranu!
Wspomagaliśmy Krystiana Brodackiego, którego mama zginęła w Palmirach. W 2016 r. portal onet.pl umieścił zdjęcie z egzekucji w Palmirach, jako ilustrację do tekstu o kolaboracji i romansach Polek z Niemcami. Kwota zadośćuczynienia jest rekordowa i dwukrotnie wyższa niż zasądzona w pierwszej instancji.

2. Sprawa przeciwko wydawcy tygodnika Wprost – wywalczyliśmy nakaz publikacji sprostowania
Pomagaliśmy wspaniałej rodzinie braci Bąków, którzy podczas II wojny światowej wykonywali wyroki w imieniu Polskiego Państwa Podziemnego. Ci odważni żołnierze zostali przedstawieni, w jednym z artykułów , w niezwykle negatywnym świetle. Dzięki naszej pomocy tygodnik musiał umieścić długie sprostowanie nieprawdziwych informacji i oddać hołd bohaterom!

3. Sprawa żołnierza Armii Krajowej niesłusznie oskarżonego o kolaborowanie z UB – wygraliśmy 20 000 zł zadośćuczynienia oraz przeprosiny.
Żołnierz AK, Włodzimierz Pajdowski, został pokazany w jednej z lokalnej gazet jako bandyta i zdrajca! I to pomimo faktu, że mimo, że w aktach IPN figuruje jako osoba pokrzywdzona. Nie mogliśmy odmówić prośbie o wsparcie tego bohatera! Dzięki naszej interwencji sąd nakazał przeprosiny i wypłatę 20 000 zł zadośćuczynienia.

4. Sprawa przeciwko Newsweek.pl
W styczniu 2017 r. Newesweek.pl napisał bulwersujący tekst o „polskich obozach koncentracyjnych” które miały istnieć także po wojnie. Prezes Reduty Maciej Świrski zażądał sprostowania tej informacji. Ponieważ redaktor naczelny odmówił, sprawa znalazła swój finał w sądzie. Sądy wszystkich instancji (łącznie z Sądem Najwyższym) przyznały nam rację, nakazując redakcji sprostowanie nieprawdziwej informacji. Nie pozwalamy na fałszowanie polskiej historii!

WYGRANE SPRAWY SĄDOWE (WYROKI NIEPRAWOMOCNE – W PIERWSZEJ INSTANCJI):

1. Sprawa Natalii Nitek – Płażyńskiej – wygraliśmy 50 000 zł zadośćuczynienia oraz przeprosiny w ogólnopolskich mediach!
Reduta wsparła sprawę gdańskiej patriotki, którą nagrała swojego niemieckiego pracodawcę, kiedy ten poniżał polskich pracowników wskazując na wyższość Niemców nad Polakami i prezentując treści o charakterze rasistowskim, anty-polskim i dyskryminacyjnym.
Dzięki nam pozwany Hans G. ma wpłacić 50 000 zł na Muzeum Piaśnickie w Wejherowie i przeprosić Natalię Nitek – Płażyńską osobiście oraz w ogólnopolskich mediach. Dzięki waszemu wsparciu nie pozwalamy na niemiecką mowę nienawiści w stosunku do Polaków!

2. Sprawa przeciwko niemieckiej gazecie internetowej Frankfurter Rundschau – wygraliśmy przeprosiny i to aż w dwóch miejscach!
Niemiecka gazeta na swoim internetowym portalu zasugerowała, że Zagłada nie była czynem czysto niemieckim obarczając współodpowiedzialnością Polskę i Polaków. Maciej Świrski – prezes Reduty – zażądał przeprosin, a Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał mu rację. Po raz pierwszy przeproszony ma być Polak urodzony po II wojnie światowej, którego wydarzenia z lat 1939-1945 bezpośrednio nie dotyczyły. Sąd wskazał, aż dwa miejsca na stronie internetowej, gdzie mają znaleźć się przeprosiny. Nie pozwalamy na zakłamywanie polskiej historii szczególnie przez media niemieckie, które powinny być wyczulone w sposób szczególny na kwestie prawdy historycznej!

3. Sprawa przeciwko telewizji ZDF za film „Nasze matki, Nasi Ojcowie” – wspomagaliśmy walkę o dobre imię całej formacji Żołnierzy AK.
Kapitan Zbigniew Radłowski, Światowy Związek Żołnierzy AK – reprezentowani przez dr Monikę Brzozowską – Pasiekę i Jerzego Pasiekę wygrali 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz przeprosiny w kilku stacjach telewizyjnych, za przedstawienie polskich żołnierzy AK w sposób niegodny, jako antysemitów. Reduta od początku monitorowała sprawę i wspierała walkę pełnomocników oraz żołnierzy AK.
Cześć i chwała bohaterom!

PROWADZONE SPRAWY SĄDOWE:

W dalszym ciągu oprócz spraw wygranych już w pierwszej instancji prowadzimy szereg spraw sądowych.

1. Sprawa Macieja Świrskiego przeciwko Facebookowi – żądamy przeprosin oraz zakazu dyskryminacji Polaków
W 2016 roku Facebook – zdaniem Reduty – bez żadnych racjonalnych argumentów kasował poszczególne posty i profile związane z Marszem Niepodległości. W ocenie Macieja Świrskiego był to objaw dyskryminacji i cenzury oraz przede wszystkim naruszenia art. 54 polskiej Konstytucji. Żądamy przeprosin i zaprzestania jakiejkolwiek formy dyskryminacji Polaków, z uwagi na narodowość, religię czy przekonania polityczne! W Polsce nie ma miejsca na cenzurę!

2. Sprawa Stowarzyszenia Rodziny Żołnierzy Wyklętych przeciwko Joannie Senyszyn – żądamy zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł oraz przeprosin od Joanny Senyszyn.
Pomagamy rodzinom (dzieciom, wnukom) żołnierzy, którzy byli mordowani, torturowani przez aparat komunistyczny. Była posłanka SLD Joanna Senyszyn wielokrotnie prezentowała krzywdzące informacje na temat Żołnierzy Wyklętych w mediach oraz na portalach społecznościowych. Najwyższy czas żeby odpowiedziała za swoje słowa! Nie pozwolimy na znieważanie polskich Bohaterów!

3. Sprawa Jacka Perłowskiego przeciwko Wydawcy Suddeutche Zeitung – żądamy zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł oraz przeprosin.
Wspomagamy Jacka Perłowskiego, wielkiego polskiego patriotę, który jest rekonstruktorem historycznych formacji Wojska Polskiego. To właśnie jego zdjęcie zostało zaprezentowane jako ilustracja do tekstu w niemieckiej gazecie w artykule zatytułowanym „Kilku bandytów”, opisującego Marsz Niepodległości.
Nie pozwalamy na znieważanie polskich patriotów i munduru Wojska Polskiego!

4. Sprawa Filomeny Leszczyńskiej przeciwko prof. Janowi Grabowskiemu i prof. Barbarze Engelking.
Żądamy zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł oraz przeprosin.
Autorzy publikacji „Dalej jest noc” w swojej książce nazwali Edwarda Malinowskiego współwinnym śmierci Żydów. Reduta broni dobrego imienia Edwarda Malinowskiego wspierając jego bratanicę 79-letnią Filomenę Leszczyńską.

5.Sprawa Jana Grabowskiego przeciwko Fundacji Reduta Dobrego Imienia –
Prof. Jan Grabowski wytoczył nam proces i żąda od Reduty przeprosin, za to w jaki sposób oceniliśmy jego twórczość. Uważamy, że pozew ten jest formą cenzurowania naszych wypowiedzi i próbą zamknięcia nam ust, w naszej negatywnej ocenie sposobu prowadzenia badań i pisania publikacji przez p. Grabowskiego.

Szanowni Państwo,

Oprócz tych wszystkich spraw sądowych stale prowadzimy monitoring mediów, wykrywamy zniesławienia Polski i również z waszym wsparciem reagujemy na nieprawdziwie publikacje na całym świecie. Niektóre akcje (jak na przykład w obronie Edwarda Malinowskiego czy przeciwko Facebookowi) odbywają się na kilku kontynentach równocześnie.
To wszystko wymaga stałego finansowania. Dlatego dzisiaj prosimy nie tylko o jednorazowe wpłaty, za które serdecznie dziękujemy, ale jeżeli to tylko możliwe, prosimy o darowizny stałe, z miesiąca na miesiąc.
Wtedy będziemy mogli z większą pewnością planować działania.

Załoga Reduty jest niewielka – jest nas w sumie 9 osób – stałych pracowników. Ale wsparcie setek, a niekiedy tysięcy osób biorących udział w naszych akcjach, pozwala na skuteczne działania – a z tych najważniejsze są wygrane procesy sądowe, które przywracają honor znieważonym polskim bohaterom, Polakom i Polsce.
Razem zwyciężamy!

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

Po przeczytaniu tego listu proszę kliknij tutaj w link do naszego systemu darowizn

Sensacyjny wyrok w Krakowie!

Sąd Apelacyjny w Krakowie, wydał dziś precedensowy i sensacyjny wyrok. Nakazał Ringier Axel Springer Polska przeproszenie Krystiana Brodackiego na głównej stronie Onet.pl, w ramce wielkości ¼ ekranu oraz zasądził na rzecz powoda kwotę 100 000 zł tytułem zadośćuczynienia. Wyrok ma związek z publikacją Onet.pl z marca 2016 r., w której ilustracją do tekstu o kolaboracji z Niemcami było zdjęcie kobiet prowadzonych przez Niemców na egzekucję w Palmirach. Jedną z takich kobiet była matka Krystiana Brodackiego, Maria Brodacka. Wyrok jest prawomocny.

– W sprawach o naruszenie tożsamości narodowej, w sprawach, które obrażają wszystkich Polaków my już przestaliśmy prosić: „A może usuniecie informację?”, „A może przeprosicie?”. My teraz mówimy: „Usuwajcie nieprawdziwe informacje, przepraszajcie i płaćcie!”. Rekordowa kwota zadośćuczynienia i fantastyczne przeprosiny – główna strona Onet.pl, ramka ¼ ekranu, czyli główna strona najpopularniejszego, największego ogólnopolskiego portalu i to aż przez tydzień – mówi Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia, która zainicjowała proces, poniosła wszelkie koszty procesowe i monitorowała sprawę.

– Oczywiście można mówić, że kwota jest zbyt mała, ale pamiętajmy: tygodniowe przeprosiny na głównej stronie to jednocześnie – jak się wydaje – brak wpływu z reklam na tej powierzchni. Kwota 100 000 złotych to również kwota robiąca wrażenie. Dodatkowo jeszcze kilka lat temu sądy polskie mówiły: „Musicie się sądzić w Niemczech z niemieckimi podmiotami”. A dziś sądzimy się w Polsce i wygrywamy niebagatelne kwoty. Pamiętajmy też, że żądanie wysokich kwot zadośćuczynienia wiąże się z wysokim wpisem sądowym (5% od żądanej sumy), który w tym przypadku – w obu instancjach – wpłaciła Reduta – dodaje prezes Reduty.

– Z pewnością wyrok jest precedensowy. Z punktu widzenia prawnego otrzymaliśmy bez wątpienia rekordowe – jak dotychczas – zadośćuczynienie za naruszenie dobra osobistego w postaci tożsamości narodowej i kultu pamięci o zmarłej mamie. Sąd uznał bowiem kwotę 100 000 zł jako adekwatną w niniejszej sprawie. Zasądził również przeproszenie, a treść przeproszenia to ponad 1000 znaków. W dotychczasowych wyrokach o naruszenie kultu pamięci o osobach zmarłych, jeśli sąd zasądzał zadośćuczynienie czy przeproszenie, to było to zazwyczaj kilka zdań oraz 10 000 do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nigdy jeszcze nie było wygranej sprawy o zadośćuczynienie za naruszenie prawa do tożsamości narodowej – mów dr Monika Brzozowska-Pasieka, pełnomocnik Krystiana Brodackiego.

Przypominamy: 15 marca 2016 r. na głównej stronie pozwanego portalu Onet.pl ukazało się zdjęcie kobiet idących na rozstrzelanie w lesie w Palmirach, prowadzonych przez niemieckich żołnierzy ubranych w wojskowe mundury. Zdjęcie było ilustracją do artykułu Daniela Olczykowskiego pt. „Związki Polek z niemieckimi żołnierzami podczas II wojny światowej. Dla wielu ludzi to wciąż nie do pomyślenia”.
Przedmiotowe zdjęcie opatrzone zostało nadrukowanym na nim napisem „romans z niemieckim żołnierzem był surowo zakazany, ale w Polsce żyją dzieci będące owocem takich związków”.
Artykuł Daniela Olczykowskiego to wywiad z autorką książki pt. „Pokochałam wroga”, Mirosławą Karetą. Jest w nim mowa między innymi o „leżącej kolaboracji”, „przyjaciółkach niemieckich żołnierzy” czy „ bytowej prostytucji”.

***

Maria Brodacka była córką generała Wojska Polskiego Władysława Jaxa-Rożena i siostrą kapitana WP Stanisława Jaxa-Rożena oraz Bogdana Jaxa-Rożena, wydawcy periodyku „Orka na ugorze”, a jej mąż Antoni Stanisław Brodacki, ojciec Krystiana, zmarł wskutek odniesionych ran w obronie Warszawy w 1939 r. Maria Brodacka została aresztowana przez Gestapo w styczniu 1940 r., następnie była brutalnie torturowana przez Niemców w trakcie śledztwa za to, że ukrywała Kazimierza Kota, Polaka żydowskiego pochodzenia, szefa Wydziału Bojowego konspiracyjnej organizacji PLAN, do której sama należała. Mimo brutalnego śledztwa nie wydała nikogo i została rozstrzelana przez Niemców w Palmirach 14 czerwca 1940 r.

Na zdjęciu zamieszczonym przez Onet.pl do artykułu o romansach Polek z niemieckimi żołnierzami uwiecznione zostały ostatnie chwile kobiet prowadzonych, tak jak Maria Brodacka, na rozstrzelanie w Palmirach.

Ze zdjęciem tym Krystian Brodacki – znany propagator jazzu w Polsce – zetknął się pierwszy raz w latach 60., kiedy wychowująca go ciocia wskazała, że rozpoznaje na fotografii jego matkę, Marię Brodacką. Od tamtej pory Krystian Brodacki zdjęcie to traktuje niemalże jak relikwię – drogą pamiątkę po swojej matce. Publikacja materiału dotyczącego kolaboracji oraz utrzymywania kontaktów z okupantem w zestawieniu z dramatycznym zdjęciem kobiet prowadzonych na egzekucję głęboko go zszokowała i dotknęła. Publikacja ta – zdaniem sądu – narusza jego dobra osobiste: kult pamięci osoby zmarłej, prawo do tożsamości narodowej i rodzinnej, prawo do godności i czci.

To już kolejny sukces Reduty Dobrego Imienia. W zeszłym tygodniu Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał niemieckiej gazecie Frankfurter Rundschau przeproszenie Macieja Świrskiego, prezesa Reduty Dobrego Imienia, za publikację dotyczącą polskiej polityki historycznej, której celem, zdaniem niemieckiej gazety, jest „przedstawienie zagłady Żydów jako czynu czysto niemieckiego”. Sąd po raz pierwszy tak jednoznacznie uznał, że twierdzenia, że Zagłada nie była czynem czysto niemieckim, jest de facto uderzeniem w Naród Polski i tym samym uderzeniem w każdego Polaka.

Procesy sądowe Reduty Dobrego Imienia

Wygrane procesy sądowe:
Wyroki prawomocne
1. Krystian Brodacki – wspomagany przez RDI – przeciwko Ringer Axel Springer . Sąd zasądził na rzecz Krystiana Brodackiego 100.000 zł zadośćuczynienia oraz przeproszenie na głównej stronie onet.pl;
2. Rodzina żołnierzy AK – wspomagana przez RDI – przeciwko Wprost – nakazanie publikacji sprostowania szeregu nieprawdziwych informacji o rodzinie braci Bąków
3. Waldemar Pajdowski, żołnierz AK – wspomagany przez RDI – przeciwko lokalnej gazecie. Sąd nakazał przeproszenie w gazecie oraz zapłatę 20.000 zł zadośćuczynienia
4. Maciej Świrski przeciwko Newsweek.pl o sprostowanie. Sąd zasądził sprostowanie, że nieprawdziwa jest informacja o tym, że istniały polskie obozy koncentracyjne
Wyroki nieprawomocne
1. Natalia Nitek – wspomagany przez RDI – przeciwko Hansowi G. Sąd zasądził publiczne przeproszenie oraz zapłatę 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia
2. Maciej Świrski przeciwko Frankfurter Rundschau – Sąd nakazał Frankfuter Rundschau przeproszenie Macieja Świrskiego
3. Kapitan Z. Radłowski, Światowy Związek Żołnierzy AK – reprezentowani przez dr Monikę Brzozowską – Pasieka i Jerzego Pasieka, sprawa monitorowana przez RDI. Sąd nakazał przeproszenie w kilku stacjach telewizyjnych ZDF oraz w Telewizji Polskiej, zadośćuczynienie w kwocie 20.000 zł oraz prezentowanie filmu z tablicą historyczną poprzedzającą emisję.
4. Sprawa FAZ przeciwko Reduta Dobrego Imienia – sprawa przegrana w niemieckim sądzie przez FAZ

Prowadzone sprawy:
1. Sprawa Natalii Nitek – wspomagana przez RDI – przeciwko Hansowi G. – sprawa karna
2. Sprawa Macieja Świrskiego przeciwko Facebook – sprawa cywilna, wnosimy o przeproszenie za dyskryminację
3. Sprawa Stowarzyszenie Rodziny Żołnierzy Wyklętych – wspomagane przez RDI – przeciwko Joanna Senyszyn – wnosimy o przeproszenie oraz 100.000 zł
4. Sprawa Jacka Perłowskiego – wspomagany przez RDI – przeciwko Suddeutsche Zeitung Suddeutscher Verlag GmbH – wnosimy o przeproszenie oraz 100.000 zł zadośćuczynienia
5. Sprawa Filomena Leszczyńska – wspomagany przez RDI – przeciwko Jan Grabowski i Barbara Engelking – wnosimy o przeproszenie oraz 100.000 zł zadośćuczynienia
6. Sprawa Jana Grabowskiego przeciwko Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Jan Grabowski żąda od RDI przeproszenia

75. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

Dzisiaj obchodzimy 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Powstanie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 roku o godz. 17.00, tzw. godzinie „W”  na mocy rozkazu komendanta głównego Armii Krajowej, gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”.

Celem powstania było wyzwolenie Warszawy spod okupacji niemieckiej jeszcze przed wkroczeniem do miasta Armii Czerwonej. Armia Krajowa i władze Polskiego Państwa Podziemnego zamierzały ujawnić się w roli gospodarza i wystąpić jako jedyna legalna władza niepodległej Rzeczypospolitej wobec zależnego od Stalina Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

Powstanie Warszawskie planowano na kilka dni, upadło jednak dopiero po 63 dniach heroicznej walki, 2 października 1944 roku. Szacuje się, że w efekcie walk zginęło od 16 tys. do 18 tys. żołnierzy AK i od 150 tys. do 180 tys. cywilów. Po kapitulacji Warszawa została doszczętnie zniszczona przez Niemców.

Już w ten czwartek chcemy w wyjątkowy sposób uczcić dzień, w którym Powstańcy Warszawscy stanęli do boju nie tylko o Warszawę, ale i o niepodległość całej Rzeczpospolitej.

1 sierpnia w godzinie „W”, na placu Zamkowym zapraszamy Was serdecznie do wspólnego stworzenia już po raz siódmy znaku Polski Walczącej. Zaczynamy o godzinie 16:00!

Oświadczenie Reduty Dobrego Imienia w związku z doniesieniami medialnymi o planowanych przez samorząd Gdańska obchodach rocznicy 1 września 1939

Jak donoszą media i publikacje zamieszczone na portalu internetowym należącym do miasta Gdańsk, władze Gdańska zapowiedziały, że z okazji obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na 1 września planowany jest marsz z „gośćmi z Niemiec, którzy chcą wziąć odpowiedzialność za winy swoich przodków”, następnie zorganizowane zostaną „wspólne radosne tańce i degustacja charakterystycznych potraw i wspólne przeżywanie rocznicy”.

1 września jest datą świętą. Napaść Niemiec na Polskę w porozumieniu z Sowietami rozpoczęła czterdziestopięcioletnią tragedię narodów Rzeczypospolitej, zamordowanej przez sąsiadów i zdradzonej przez sojuszników. Straty wojenne i skutki wymordowania polskich elit przez Niemców i Sowietów odczuwamy do dzisiaj. Współczesna Polska byłaby innym krajem, gdyby nie Niemcy i ich mordercza ideologia, która doprowadziła do wybuchu wojny.

Urządzanie 1 września marszów i tańców, degustacji potraw dla „wspólnego przeżywania rocznicy” jest nie tylko naigrawaniem się z ofiar wojny wywołanej przez Niemcy, ale także sprowadzaniem zwyczaju opłakiwania tragedii do popkulturowych imprez, których celem nie jest bynajmniej – wbrew zapewnieniom władz miasta Gdańska – upamiętnienie wydarzeń, lecz spłycenie ich znaczenia, zdjęcie odium odpowiedzialności z narodu sprawców i zamazanie podziału na sprawców i ofiary wojny.

Wzywamy władze miasta Gdańska do zaprzestania szargania pamięci ofiar II wojny światowej w mieście, które jest symbolem początku największej tragedii w historii narodów wchodzących w skład Rzeczypospolitej. Wzywamy do godnego upamiętnienia wydarzeń z 1 września 1939 – ze szczególnym uwzględnieniem oddania czci pomordowanym przez Niemców Obrońcom Poczty Polskiej, ofiarom Piaśnicy i milionom ofiar niemieckiego i sowieckiego bestialstwa.

Wzywamy Wojewodę Pomorskiego do kontroli działań władz samorządowych w związku z planowanym marszem i obchodami rocznicy 1 września, wynikającej z prerogatyw na podstawie Ustawy z dn. 23 stycznia 2009 o wojewodzie i administracji rządowej (Dz. U. z 2015 roku, poz.525 ze zm.).

Wzywamy Prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej w Gdańsku do, wynikającej z prerogatyw na podstawie Ustawy z dn. 7 października 1992 (Dz.U. z 2016 r. poz. 561), kontroli zasadności wydatków i gospodarności samorządu Gdańska w przedmiotowej sprawie.

Obchody rocznicy napaści Niemiec na Polskę nie mogą być sprowadzone do poziomu komedii z niemieckiego teatrzyku rewiowego! Ofiary należy opłakiwać, a sprawców potępić i ukarać!

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

Sensational Ruling by the District Court in Warsaw

Warsaw court ruled that German newspaper “Frankfurter Rundschau” has to apologise to Maciej Świrski, the head of the Polish League Against Defamation.

Mr Świrski sued the newspaper for its publication about the Polish history policy from June 2017, which – as “Frankfurter Rundschau” wrote – aimed to “present the Holocaust as an entirely German deed.”

The head of the Polish League Against Defamation argued in his lawsuit that presenting alleged complicity of Poland in the extermination of Jews is “violation of his national identity, heritage and good name of a Pole.”

The court ruled that “an average reader of the article could infer that Poles as a nation and Poland as a country took part in the Holocaust.” The verdict states that “Maciej Świrski, due to this social activities, profession and life experiences, has a right to demand an apology.

The Polish League Against Defamation wrote in a press release that the verdict is “groundbreaking.”

“On June 16, 2017, in an article ‘Right-wing reversing history in Auschwitz’ published on the website of “Frankfurter Rundschau”, there were untrue reports that the aim of Polish history policy is ‘to present the Extermination of Jews as a purely German deed – without Poland’s participation’.”

The court ruled that the newspaper has to publish the apology on its website for the period of one week. The ruling is not yet final.

The Polish League Against Defamation is pursuing around a dozen cases in which they demand apologies for insulting Poles by untrue statements, allegations and accusations.

In German: Sensationelles Urteil des Landgerichts in Warschau

Sensacyjny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie

Warszawski Sąd Okręgowy nakazał niemieckiej gazecie Frankfurter Rundschau przeproszenie Macieja Świrskiego, prezesa Reduty Dobrego Imienia za publikację dotyczącą polskiej polityki historycznej, której celem, zdaniem niemieckiej gazety, jest „przedstawienie zagłady Żydów jako czynu czysto niemieckiego”.  Sprawa jest przełomowa, bo po raz pierwszy w Polsce sąd uznał, że za tezy o rzekomym współudziale Polaków w Zagładzie Żydów przeprosić należy Polaka urodzonego już po II wojnie światowej i którego wydarzenia z lat 1939-1945 bezpośrednio nie dotyczyły.

– Od strony prawnej jest to absolutny przełom. W dotychczasowych sprawach prowadzonych o naruszenie dobrego imienia w postaci tożsamości i dziedzictwa narodowego powodem zawsze była osoba, która przeżyła II wojnę światową. Tutaj jest inaczej – mówi dr Monika Brzozowska-Pasieka, pełnomocnik Macieja Świrskiego. – Sąd uznał, że Maciej Świrski, choć urodził się już po wojnie, z uwagi na swoją działalność społeczną, zawód, ścieżkę życiową oraz działalność Reduty, ma prawo domagać się przeprosin za to, że Niemcy oskarżają Polaków o współudział w Zagładzie. Sąd uznał, że Pan Maciej Świrski jako prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia ma prawo żądać przeprosin, bo jego tożsamość narodowa jako Polaka została przez Frankfurter Rundschau naruszona – podsumowuje wyrok pełnomocnik prezesa RDI.

Zdaniem dr Moniki Brzozowskiej-Pasieki o przełomowości tej sprawy może świadczyć fakt, że sąd po raz pierwszy tak jednoznacznie uznał, że twierdzenia, że Zagłada nie była czynem czysto niemieckim, jest de facto uderzeniem w Naród Polski i tym samym uderzeniem w każdego Polaka.

Zgodnie z wyrokiem Frankfurter Rundschau ma zamieścić na okres 1 tygodnia na stronie internetowej, gdzie znalazł się artykuł, przeprosiny poniższej treści, w języku niemieckim:

„PRZEPROSINY. Redakcja Frankfurter Rundschau przeprasza Polaka – Macieja Świrskiego – Fundatora Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom, za naruszenie jego dóbr osobistych, wskutek nieprawdziwych informacji umieszczonych w artykule pt. „Prawicowe odwracanie historii w Auschwitz” o rzekomym współudziale Polaków w mordowaniu Żydów podczas II wojny światowej oraz o rzekomej polskiej kolaboracji z Niemcami. Redakcja Frankfurter Rundschau”

Wyrok jest nieprawomocny.

16 czerwca 2017 roku w artykule zamieszczonym w serwisie internetowym Frankfurter Rundschau zatytułowanym „Prawicowe odwracanie historii w Auschwitz” pojawiły się nieprawdziwe informacje, że celem polskiej polityki historycznej jest „przedstawienie Zagłady Żydów jako czynu czysto niemieckiego – bez udziału Polski”. Dodatkowo niemiecki dziennik napisał, że „Słowa [B.] Szydło wpisują się idealnie w nową polską politykę pamięci historycznej. Jej celem jest przedstawienie Zagłady jako czynu wyłącznie niemieckiego.”

Sprawę o naruszenie dobrego imienia wytoczył Maciej Świrski – prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia. W pozwie argumentował, że wskazywanie rzekomego współudziału Polski w Zagładzie Żydów jest naruszeniem jego tożsamości narodowej i dziedzictwa narodowego oraz dobrego imienia jako Polaka.

– Jestem naprawdę zadowolony, że ten proces kończy się takim wyrokiem. Tym samym dopracowaliśmy się pewnej doktryny prawnej, która pozwoli wszystkim Polakom na obronę swojego dobrego imienia w stosunku do tych, którzy oskarżają cały Naród Polski i Państwo Polskie o sprawstwo Holokaustu. Siedem lat ciężkiej pracy Reduty, prawników z nami związanych i wolontariuszy właśnie procentuje. Pamiętajmy, że prawda o II wojnie światowej, prawda o tym kto był jej sprawcą należy się nie tylko nam, ale wszystkim zamordowanym Ofiarom tej wojny. Wszelkie fałszowanie prawdy, przez przypisywanie Polakom sprawstwa Holokaustu jest także znieważaniem pamięci Ofiar, po których pozostał tylko popiół i ból spowodowany ich nieobecnością w polskim życiu. Dlatego ten wyrok jest tak ważny – mówi Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia.

Sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku, uznając pozew za uzasadniony, wskazał, że „doszło tutaj do odwrócenia ról i przeciętny czytelnik gazety mógł zrozumieć taką sugestię, że Polacy jako Naród i jako Państwo polskie brało udział w Zagładzie Żydów”. Jest to zdaniem sądu „odwrócenie podstawowych pojęć” a tym samym Maciej Świrski – prezes Reduty Dobrego Imienia został obrażony – jego dobre imię jako Polaka zostało naruszone.

– W zeszłym roku, zapadł prawomocny wyrok, w którym Sąd Apelacyjny w Warszawie, również uznał, że Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia ma prawo do sprostowania nieprawdziwej informacji o polskich obozach koncentracyjnych. Była to głośna sprawa przeciwko Newsweek.pl. Tam był tryb prasowy i polska gazeta, a tutaj mamy naruszenie dóbr osobistych i niemieckie medium – dodaje mec. Monika Brzozowska-Pasieka.

Reduta Dobrego Imienia prowadzi obecnie kilkanaście spraw, w których domaga się przeprosin od różnych podmiotów za naruszanie dobrego imienia Polaków, poprzez nieprawdziwe stwierdzenia, oskarżenia czy sugestie.

Wersja komunikatu w języku angielskimSensational Ruling by the District Court in Warsaw

Wersja komunikatu w języku niemieckim: Sensationelles Urteil des Landgerichts in Warschau

Lipcowy numer magazynu “Reduta Online”!

Na stronie internetowej pojawiło się lipcowe wydanie magazynu „Reduta Online”, trochę z aktualnościami rocznicowymi, a trochę analityczno-programowe.

Zwracam uwagę Czytelników na tekst Tadeusza Płużańskiego o tzw. „pogromie kieleckim”. Cudzysłów tu jest potrzebny, dlatego że współczesne badania i źródła, o których pisze Płużański pokazują, że to tragiczne wydarzenie było prowokacją NKWD, starannie wyreżyserowaną w odpowiednim momencie polskiej historii – tuż po sfałszowanym przez to samo NKWD tzw. „referendum ludowym”. Zauważmy, że – a współcześni znają to z własnego doświadczenia – zawsze, gdy sprawa polska pojawia się na agendzie politycznej świata, to równocześnie mają miejsce wydarzenia, wskazujące na rzekomy antysemityzm całego narodu polskiego – i zauważmy, że dzieje się tak także współcześnie, jest to element dzisiejszej wojny dezinformacyjnej prowadzonej przeciwko Polsce. Moim zdaniem prowokacja kielecka z 4 lipca 1946 roku była właśnie po to, aby społeczeństwa Zachodu mogły odetchnąć z ulgą, że nie muszą już kłopotać swojego sumienia zdradą jałtańską, bo przecież „ci Polacy to sami antysemici, mordujący Żydów. I dobrze, że Sowieci zrobią z nimi porządek”.

Wymiar propagandowy tego wydarzenia trwa do dzisiaj, powielany w setkach i tysiącach opracowań – ponieważ taka „prawda” o tym wydarzeniu ukształtowana została w latach, gdy Polska nie mogła przeciwdziałać oszczerczej propagandzie, bo była pod komunistyczna okupacją. Nieodzowne jest zatem sięgnięcie do źródeł wytworzonych bezpośrednio po tym wydarzeniu – Płużański pisze w swoim tekście o raporcie powstałym w Kurii Kieleckiej na polecenie Biskupa Kaczmarka (który sam stał się ofiarą komunistycznego bestialstwa). Reduta postara się wydać ten raport, tak aby stał się dostępny dla wszystkich, którzy chcą dotrzeć do wiedzy o wydarzeniach, a nie polegają tylko na sowieckich fałszywkach z 1946 roku.

Inną rocznicą obchodzoną w lipcu jest rocznica ludobójstwa wołyńskiego, dokonanego w 1943 roku przez UPA-OUN na Polakach. Apogeum tragedii miało miejsce w lipcu tamtego roku, tzw. „krwawa niedziela” 11 lipca 1943 roku, gdy ukraińscy oprawcy zaatakowali swych polskich sąsiadów, realizując plan „czystki etnicznej” na ziemiach przez wieki zamieszkałych przez Polaków i Ukraińców jako wspólnej ojczyźnie obu narodów. Wołyń jest symbolem nie tylko ludobójstwa, ale i – współcześnie – hipokryzji i złej woli władz dzisiejszej niepodległej Ukrainy, które nie chcą uznać, że to, co uczynili wtedy Ukraińcy Polakom było ludobójstwem. Niezgoda na przeprowadzenie ekshumacji jest w istocie rzeczy tchórzliwym unikaniem odpowiedzialności. Do tego dochodzi kwestia współczesnej ukraińskiej polityki historycznej obecnej nie tylko na Ukrainie, ale także w Polsce – nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, że antypolska w swej istocie polityka historyczna Ukrainy jest obecna w głowach i sercach prawie dwóch milionów Ukraińców na stałe przebywających w Polsce.

Piszę o tym nie po to, żeby rozbudzać jakieś antyukraińskie resentymenty, ale żeby wskazać, że istnieje pilna potrzeba zajęcia się tą sprawą przez Państwo Polskie – o czym pisaliśmy w specjalnym raporcie na ten temat opublikowanym w 2017 roku, który przypominamy w tym numerze. Niestety – pozostaje on cały czas aktualny. Ukraina, której niepodległość jest dla Polski jednym z ważniejszych elementów polityki zagranicznej i która otrzymuje pomoc od Polski zarówno w wymiarze politycznym, jak i materialnym, prowadzi politykę historyczną, która jest nie do zaakceptowania dla Polski. Obyśmy nie musieli doświadczać tragicznych skutków tego zaniedbania.

Przypominamy również opowieść pana Zdzisława Koguciuka, którego rodzina została zamordowana na Wołyniu, a który nieustannie działa, aby upamiętniać Ofiary wołyńskiego ludobójstwa. Tekst z roku 2017, wciąż aktualny, trafnie zwraca uwagę na to, że relacje z Ukrainą należy budować w oparciu o prawdę.

Lipiec to również Grunwald. Dlatego publikujemy okolicznościowy tekst Jacka Korabity Kowalskiego na temat tej bitwy i na stronie www magazynu „Reduta Online” zamieszczamy film z pieśnią o Bitwie Grunwaldzkiej, ułożoną na stulecie bitwy – w wykonaniu Jacka Kowalskiego, któremu Reduta patronuje.

Z kolei w moim tekście – który jest fragmentem książki, nad którą obecnie pracuję – piszę o polityce historycznej jako niezbędnym narzędziu polityki zagranicznej i wewnętrznej każdego poważnego państwa. Oczywiście z polskiego punktu widzenia najbardziej nas obchodzą polityki historyczne Rosji i Niemiec – w tekście staram się przedstawić cele, jakimi się kierują, a także polskie uwarunkowania w tej mierze.

Z polityką historyczną jako narzędziem wpływu pośrednio wiąże się kwestia mediów społecznościowych, wywierających na współczesny świat przemożny wpływ. W 2016 roku pozwałem Facebooka przed polski sąd za ograniczenie moich swobód konstytucyjnych i cenzurę. Jest to sprawa precedensowa, ponieważ po raz pierwszy udało się doprowadzić do tego, żeby taka sprawa odbywała się nie przed sądem w Kalifornii. Tekst, który publikujemy, został pierwotnie opublikowany w Washington Examiner, czytanym przez amerykańskich konserwatystów. Sprawa zdobyła rozgłos i otrzymałem wiele zapytań z USA, ponieważ kwestia wpływu mediów społecznościowych na życie obywateli jest w tej chwili gorącym tematem politycznym. Niedawno w Białym Domu odbyła się konferencja na temat social media – jak widać Amerykanie intensywnie zaczynają myśleć na ten temat, a głównym pytaniem jest, jak Big Tech, czyli Facebook, Google, Twitter, Apple i Amazon ograniczają wolność obywateli? Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że mamy do czynienia z oligopolem, który kształtuje rzeczywistość i ogląd tej rzeczywistości. Moim zdaniem sprawy dojrzały do uregulowania państwowego w skali globalnej.

A na koniec zapraszamy do przeczytania tekstu naszego stałego felietonisty – Wodza Tȟašúŋke Witkó, który pisze o tzw. decentralizacji – pomyśle, który narodził się w kręgach opozycji, a który jest niczym innym, jak propozycją rozbicia Państwa Polskiego na dzielnice, a w efekcie – likwidacji tego Państwa. W dobie ataku na same podstawy cywilizacyjne Zachodu i na podstawy polskości tego rodzaju pomysły są po prostu niedopuszczalne. Polska może się obronić przeciwko atakującym tylko poprzez unitarny charakter państwa, a szczególną rolę w tej obronie muszą mieć szkoły – unitarny charakter szkolnictwa, którego programy nauczania muszą być spójne – właśnie ze względu na to, że atak na polskość, tradycję, wiarę i obyczajowość na świecie odbył się poprzez zdecentralizowany system szkolny – tak, jak to się stało w Stanach Zjednoczonych.

W bieżącym numerze zamieszczamy również zaproszenie do upamiętnienia kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego poprzez udział w Żywym Znaku 2019, 1 sierpnia o godzinie 17 na Placu Zamkowym w Warszawie. Krótki opis tej inicjatywy znajdą Państwo na stronach Magazynu.

Zapraszam do lektury!
Maciej Świrski