Kanadyjski dziennik oskarża Polaków o Holocaust

Kanadyjski „The Globe and Mail” opublikował ARTYKUŁ, w którym autorka, Jillian Stirk wypowiada się głównie na temat zmian zachodzących w polskim systemie sądownictwa, pojawił się jednak także wątek Holokaustu oraz rzekomej polskiej winy, co wyraziła w następujących słowach:

Ale Polska posiada dziedzictwo flirtowania z autorytarnymi rządami i historię antysemityzmu. który pomógł utorować ścieżkę dla horrorów Holocaustu, niewygodnej prawdy, której aktualny rząd nie chce uznać

 

Wysłaliśmy oficjalne pismo do redakcji 25 lipca, nie otrzymaliśmy jednak żadnej odpowiedzi. Z pomocą Państwa przeprowadziliśmy także akcję mailingową.

Treść listu:

Szanowna Pani Stead,

Wyrażamy zaniepokojenie wobec sugestii, że to Państwo Polskie było winne zbrodni Holocaustu, sugestii, która została opublikowana w artykule „Demokracja w Polsce jest zagrożona. Dlaczego milczymy?” autorstwa Jillian Stirk poprzez następujące słowa:

Ale Polska posiada dziedzictwo flirtowania z autorytarnymi rządami i historię antysemityzmu. który pomógł utorować ścieżkę dla horrorów Holocaustu, niewygodnej prawdy, której aktualny rząd nie chce uznać.

Tego rodzaju opinie, tak intensywnie eksponowane w światowych mediach, skupiają się na ukazaniu Polaków jako osobników kierujących się instynktami, prymitywów, dyszących nienawiścią do swoich żydowskich sąsiadów. I tylko ten prymitywizm, zdziczenie był ograniczeniem przed popełnieniem zbrodni większych od tych, jakich dokonali dobrze zorganizowani, poukładani „Naziści”, po prostu zainfekowani wirusem obłąkańczej ideologii.

Ta narracja, której osią jest oczywisty antypolonizm, jest obecnie niepisanym, obowiązującym kanonem, modnym salonowym „abc” dyskusji o Holocauście. Z trudem przebija się odmienna, nudna, znana i udokumentowana, mniej spektakularna wizja historii. Przykłady? Słabe „Pokłosie” jest szeroko znane, tymczasem nie gorszy film „Azyl”, z gwiazdorską obsadą, niekoniecznie. Dowodem choćby jest blokada emisji filmu „Azyl” we Francji i Niemczech – jego przesłanie nie pasuje do obrazu zezwierzęconego Polaka, który czyha na życie i majątek swego żydowskiego sąsiada.

Rozwinięciem tej interpretacji jest forsowanie wizerunku dzisiejszych patriotów jako prymitywów, ksenofobów i antysemitów, którzy niczym swego czasu na Żydów dziś czyhają na „uchodźców”.

Trzeba zwrócić uwagę na różnicę między sytuacją w innych krajach – takich jak Francja, Belgia, Holandia, Norwegia, Węgry – a sytuacją, w jakiej znaleźli się ludzie w Polsce, gdzie skala terroru ze strony niemieckiego okupanta była bez porównania większa. Mimo to nie znalazła się żadna instytucja reprezentująca społeczeństwo i Naród Polski, która poparła by politykę okupanta – jak to miało miejsce w pozostałych krajach europejskich, gdzie funkcjonowały kolaboracyjne rządy i formacje, w tym wojskowe (np. dywizje SS „Wiking”, „Nordland”, „Galizien”, „Nederland”, „Wallonien”, „Charlemagne”, „La División Azul”). Co więcej Polacy czynnie przeciwstawiali się procesowi niemieckiego ludobójstwa poprzez aktywne działanie w instytucjonalnych formach prawnych i organizacyjnych powołanych w podziemiu wyłącznie w celu ratowania Żydów (Rada Ochrony Żydów – Żegota).

Tezy o własnej winie, nieoczywistej prawdzie, dobrze się sprzedają. W epoce tzw. postprawdy są modne i pożądane. Ich dystrybutorzy w publicystyce, kulturze, a nawet nauce, z łatwością znajdują wsparcie patronów z krajów mających na sumieniu rzeczywistą winę za Holocaust, pragnących rozmyć odpowiedzialność, zatrzeć różnicę między katem i ofiarą, zamydlić obraz przeszłości.

Jako uzupełnienie zamieszczamy dane o Polakach – ofiarach II Wojny Światowej przedstawione przez Instytut Pamięci Narodowej w 2009 roku:

Ofiary wśród etnicznych Polaków – Okupacja Niemiecka – 2 770 000
Ofiary żydowskie – 2 700 000 do 2 900 000
Ofiary represji sowieckich – 150 000

Protestujemy!

 

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.