Dość kłamstw w Corriere della Sera! / PETYCJA

Włoski dziennik Corriere della Sera opublikował artykuł „Wojtyla e la fraternità, non dimentichiamolo” autorstwa Gian Antonio Stella (http://www.corriere.it/opinioni/17_ottobre_11/wojtyla-fraternita-8a44cb4a-adcf-11e7-aeaa-c10a797c4526.shtml), w którym zarzuca Polakom kolaborację z Niemcami i współudział w zagładzie Żydów.

Do tekstu odniosła się także ambasada RP w Rzymie.

Poniżej tekst listu, którego tłumaczenie trafi do redakcji Corriere della Sera, redaktora naczelnego i wydawcy pisma. Prosimy o podpisywanie petycji na portalu CitizenGo i wyrażenie sprzeciwu.

—–

Popieram list Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Stanowczo protestujemy przeciwko artykułowi Gian Antonio Stella „Wojtyla e la fraternità, non dimentichiamolo” zawierającemu oszczercze tezy zarzucające Polakom kolaborację z Niemcami i współudział w zagładzie Żydów. Wzywamy do sprostowania zawartych w nim informacji lub jego całkowite usunięcie.

Przypominamy autorowi i redakcji, że Polska była jedynym krajem bez rządu kolaboracyjnego, którego Państwo podziemne nakładało karę śmierci za kolaborację, w tym denucjację Żydów i ukrywających ich Polaków. Legalny polski rząd na uchodźctwie i kierowane przez niego polskie państwo podziemne podjęło szereg działań w kwestii ratowania skazanych na zagładę Żydów.

– 4 grudnia 1942 r. roku powstała Żegota – wyspecjalizowana agenda polskiego państwa podziemnego odpowiedzialna wyłącznie za ratowanie Żydów
– Jan Karski ryzykując życie informował rządy krajów alianckich o trwającej zagładzie
– Oficer AK Witold Pilecki przedostał się do obozu Auschwitz, aby zorganizować w nim ruch oporu

Polskie społeczeństwo, które utraciło swoje elity – lekarzy, oficerów, naukowców – za sprawą niemieckich i rosyjskich mordów dokonanych między innymi w Piaśnicy (ok. 14 000), Palmirach (ok. 1700), Katyniu (ok. 21 000), wspięło się przy wsparciu polskiego Kościoła Katolickiego na wyżyny poświęcenia, nieznanego gdzie indziej na świecie. W Polsce w odróżnieniu od innych okupowanych przez Niemców krajów za pomoc Żydom groziła kara śmierci zarówno dla pomagającego, jak i dla całej jego rodziny. Mimo terroru nieznanego w żadnym innym okupowanym kraju w Polsce znalazło się najwięcej Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Do dzisiaj nieznana jest tak naprawdę liczba Polaków, którzy jak rodzina Ulmów poświęcili swe życie na rzecz ratowania Żydów. Symbolem polskiego bohaterstwa i poświęcenia jest Irena Sendler. Ostatnio za sprawą filmu „The Zookeeper’s wife” świat dowiedział się o Antoninie Żabińskiej, żonie dyrektora warszawskiego ZOO, która ocaliła dziesiątki Żydów z warszawskiego getta.

Tysiące Żydów ocalało za sprawą kościoła katolickiego.

W wyniku II wojny światowej Polska poniosła największe straty materialne i ludzkie, Warszawa, była bardziej zniszczona niż Hiroszima i Nagasaki. W jednym tylko dniu podczas Powstania Warszawskiego z zimną krwią zamordowano 10.000 kobiet i dzieci. Niemiecki dowódca odpowiedzialny za ten mord żył przez nikogo niepokojony do końca swoich dni jako szanowany niemiecki obywatel i burmistrz miasta. Na terenach wschodniej Polski 100.000 ludzi zginęło w nieludzkich, niewyobrażalnych cierpieniach zgotowanych przez Ukraińców sprzymierzonych z Hitlerem.

W sumie w wyniku wojny rozpętanej przez Niemcy w 1939 r. Zginęło prawie 6 mln obywateli polskich, w tym 3 mln polskich Żydów.

Cierpienia polskich ofiar nie tylko nie zostały w jakikolwiek sposób zadośćuczynione, ale też przez dziesiątki lat przemilczane i nieuhonorowane. Do dziś te fakty nie istnieją w świadomości zachodniej opinii publicznej.

W warunkach krwawej okupacji, zgładzonych elit społecznych, zdarzały się odosobnione przypadki działań zdemoralizowanych jednostek, które mogły cieszyć się poparciem potężnego, omnipotentnego niemieckiego i radzieckiego okupanta.

Do granic możliwości eksploatuje się z kolei odosobnione wypadki, które miały miejsce w Jedwabnem i w Kielcach. Do dziś nie są one do końca wyjaśnione – mord w Jedwabnem opiera się na często sprzecznych relacjach świadków, a na przeszkodzie wyjaśnieniom stoją protesty przed ekshumacją ofiar tej zbrodni. W przypadku Kielc, do którego także odwołuje się autor oszczerczego artykułu, stwierdzony jest udział komunistycznych służb mających na celu zrażenie zachodniej opinii publicznej do Polski, zdradzonej na konferencji w Jałcie. Pogrom kielecki wydarzył się kilka dni po sfałszowanym przez komunistów referendum i to wydarzenie zagłuszyło wymowę faktu złamania przez komunistów układów pomiędzy sojusznikami z II wojny światowej w sprawie Polski.

Trzeba mieć wyjątkową złą wolę, aby na podstawie tych odosobnionych przykładów wyciągać tak krzywdzące uogólnione wnioski jak robi to autor artykułu w Corriere della Sera.

Jest wyrazem skrajnego szowinizmu, dyskryminacji, wg której poświęca się wyjątkową uwagę jednej grupie etnicznej, wyciąga na podstawie odosobnionych zdarzeń uogólnione kłamliwe wnioski. Zamyka to drogę do prawdziwego dialogu, pojednania, integracji i przyjaźni narodów w zjednoczonej Europie, o której mówił papież Jan Paweł II.

Ten styl stygmatyzacji wybranych grup etnicznych typowy dla ideologii faszyzmu pokazuje, że Corriere della Sera, nie uwolnił się od myślenia w schematach dzielenia ludzi na lepszych i gorszych i tkwi w zmutowanej formie myślenia totalitarnego.

Pisanie o współpracy Polaków i Niemców w trakcie II wojny światowej ramię w ramię jest niewyobrażalnym absurdem, przykładem niespotykanej ignorancji dziennikarskiej i języka nienawiści w celu zniesławienia Polaków z powodów etnicznej dyskryminacji skierowanej przeciwko narodowi polskiemu.

W związku z powyższym jeszcze raz wzywamy do sprostowania lub usunięcia oszczerczego artykułu.

http://www.citizengo.org/pl/104378-stiamo-protestando-contro-larticolo-contenente-delle-tesi-diffamatorie-secondo-le-quali-i

List poparcia w sprawie stanowiska rządu Rzeczypospolitej w sprawie relokacji imigrantów z krajów Europy Zachodniej

Wstęp

Komisja Europejska domaga się od rządu Rzeczypospolitej zgody na przymusową relokację imigrantów z krajów Europy zachodniej do Polski, wbrew opozycji niemal 75% społeczeństwa polskiego.

Kanclerz Niemiec, która spowodowała kryzys migracyjny w Europie odpowiadając „polityką otwartych drzwi” na fale „uchodźców” w 2015 roku, domaga się obecnie od krajów członkowskich Unii przyjęcia armii zaproszonych przez nią gości do siebie. W obliczu brutalnych ataków terrorystycznych w miastach Europy, wielopokoleniowego braku integracji mniejszości z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, oraz niechęci społeczeństwa europejskiego do jej wzrostu, Komisja Europejska próbuje wymusić relokację migrantów do państw członkowskich, w tym do Polski – wbrew polityce polskiego rządu i woli przytłaczającej większości Polaków.

Bezprecedensowe naciski instytucji europejskich na rząd Rzeczypospolitej, szantażowanie sankcjami i straszenie odebraniem funduszy unijnych w przypadku odmowy, są całkowicie sprzeczne z traktatami, które Polska podpisała wstępując do Unii Europejskiej. Jest to przecież związek suwerennych i demokratycznych krajów członkowskich.

Antydemokratyczne działania Unii Europejskiej pogłębiają kryzys zaufania do unijnej elity rządzącej i utwierdzają świat w przekonaniu o lekceważeniu woli wyborców i bezpieczeństwa państw członkowskich. Są to dokładnie te kwestie, które już doprowadziły do osłabienia Unii sprowokowaniem votum nieufności obywateli Wielkiej Brytanii.

Retoryka i ton żądań stawianych Polsce jest dodatkowo obraźliwa: kraj, który po odzyskaniu niepodległości w 1989 roku przyjął dziesiątki tysięcy imigrantów wietnamskich wyproszonych z Niemiec Wschodnich, w którym schronienie znaleźli muzułmańscy uchodźcy z wojen w Czeczenii i gdzie zamieszkało prawie dwa miliony Ukraińców uciekających przed inwazją rosyjską jest nie tylko straszony sankcjami, ale oskarżany o brak współczucia dla imigrantów i o ksenofobię.

Spadkobiercy wielonarodowościowej i wielowyznaniowej Rzeczypospolitej dobrowolnie otworzyli granice swojego kraju dla wielokrotnie większej liczby uciekinierów niż żąda teraz Unia Europejska. Polacy nie odmawiają udzielania pomocy: nauczeni historią, wspierają mieszkańców krajów dotkniętych wojną. Jednocześnie Polska jako kraj suwerenny ma prawo nie zgodzić się na program przymusowej relokacji imigrantów narzucanych decyzją państw trzecich, wbrew woli obywateli.

Szantaż Komisji Europejskiej nie może stać się językiem dyplomacji unijnej, a Bruksela nie może uzurpować sobie praw demokratycznie wybieranych rządów wolnych państw członkowskich.

Z tych właśnie powodów napisałem ten list otwarty, aby sprawujący władzę odczuli poparcie dla swoich działań w tej żywotnej dla przyszłości Polski sprawie

List można poprzeć klikając w link „Popieram”. Nastąpi wtedy przeniesienie na stronę CitizenGo gdzie można wpisać swój email, co będzie wyrazem poparcia dla treści listu. List wraz z podpisami będzie dostarczony do Pni Premier Beaty Szydło.

List

Są takie chwile w dziejach narodów i państw, gdy jasno widać, że los całej zbiorowości, wspólnoty politycznej zależy od decyzji konkretnych osób.

Decyzji podjętych w konkretnym momencie.

Decyzji, które determinują nie tylko najbliższą przyszłość, ale także następne dziesięciolecia.

W dziejach Polski były już takie momenty – w czasach odległych decyzja Mieszka o chrzcie Polski, decyzja panów małopolskich o unii personalnej z Litwą, a w czasach nam bliższych – w latach 80 – decyzja konkretnych osób z kręgów opozycyjnych o przystąpieniu do rozmów z komunistami, czego owocem jest taka a nie inna forma transformacji po 1989 roku.

Wszystko wskazuje, że zbliżamy się do podobnego momentu dziejowego.

Komisja Europejska (a w istocie Niemcy) żąda od rządu polskiego zgody na przymusową relokację imigrantów do Polski.

Te bezprecedensowe naciski instytucji europejskich na rząd Rzeczypospolitej, szantażowanie sankcjami, odebraniem funduszy w przypadku odmowy, są całkowicie sprzeczne z traktatami, które Polska podpisała wstępując do organizacji międzynarodowej jaką jest Unia Europejska. Równocześnie w Polsce tzw. opozycja totalna prowadzi akcję polityczną wspierającą te naciski.

Ewentualna zgoda rządu RP na przymusową relokację imigrantów będzie zgodą na zmianę struktury ludnościowej Polski na najbliższe dziesięciolecia, a w istocie na zawsze. Będzie to zgoda na likwidację dotychczasowego polskiego stylu życia na rzecz zupełnie nieprzewidywalnych i obcych nam wymagań „multikulturalizmu”. I wreszcie – będzie to także zgoda na sprowadzenie powszechnego niebezpieczeństwa ataków terrorystycznych na mieszkańców Polski.

Istnieje niezaprzeczalny związek pomiędzy muzułmańskimi imigrantami osiedlającymi się w Europie a aktami terroru jakie mają miejsce w różnych krajach Europy – tak było we Francji, gdy zginęły Polki, w Niemczech, gdy zginął polski kierowca. Radykalizacja ludności muzułmańskiej następuje także w kolejnych pokoleniach, czego dowodem jest ostatni zamach w Manchesterze (gdzie także zginęli Polacy) i poprzednie we Francji i Anglii. Sprowadzony przez Niemcy na Europę kryzys migracyjny dał efekt w postaci wielu aktów terroru, lecz co więcej – jest to kryzys zaufania do europejskiej elity rządzącej, która zaślepiona ideologicznie nie jest w stanie zdiagnozować źródeł problemu, który sama spowodowała. Ideologia politycznej poprawności, którą wyznają, odbiera tym ludziom narzędzia diagnostyczne umożliwiające prawidłową reakcję na zagrożenie.

Zamiast tego wzywających do opamiętania oskarża się o ksenofobię i zamyka usta cenzurą w mediach. Co więcej – to właśnie środowiska, które popierają „otwarcie granic” dla niekontrolowanej imigracji oskarżające przeciwników o ksenofobię i faszyzm są obiektem szczególnej nienawiści radykałów islamskich. Ten paradoks jasno pokazuje, że mamy w Europie do czynienia juz nie tylko z masowym brakiem rozsądku ale zanikiem logicznego myślenia.

Tymczasem poparcie działań polskiego rządu to nie ksenofobia lecz wynik logicznego wnioskowania – skoro istnieje korelacja pomiędzy ilością zamachów a liczbą imigrantów, skoro zwiększenie liczby imigrantów islamskich w Europie daje efekt w postaci braku kontroli nad całymi miastami, a bezpieczeństwo obywateli – zwłaszcza kobiet – drastycznie spada, to oczywistym jest dla każdego nie zaślepionego polityczną poprawnością, że ewentualna relokacja imigrantów do krajów takich jak Polska jest sprowadzeniem na obywateli tych krajów niebezpieczeństwa utraty życia w zamachu lub też zagrożenia innymi aktami przemocy, także przemocy kulturowej, doprowadzającej do lęku przed wyrażaniem swojej wiary czy poglądów.

Polska ma już za sobą doświadczenie kontaktów z agresywnym islamem – to na Polakach spoczął obowiązek bronienia Europy przed islamizacją w wieku XVII.

Polacy mają także doświadczenie współżycia w jednym, wspólnym państwie z innymi narodami – Rusinami (dziś byśmy ich nazwali Białorusinami i Ukraińcami), Litwinami, Żydami (dla których Polska była krajem schronienia przez wiele stuleci), Ormianami, także Niemcami.

W polskiej tradycji, dzięki 400 letniej Unii polsko-litewskiej jest silnie zakorzeniona wielokulturowość, której częścią są także polscy Tatarzy, muzułmanie – wierni synowie Ojczyzny.

Polacy nie są ksenofobami ani też nie odnoszą się do innych narodów wrogo – najlepszym dowodem jest to, że po niesłychanych dziejowych krzywdach wyrządzonych Polakom przez Niemców, Rosjan i Ukraińców, odnoszą się do przedstawicieli tych narodów przyjaźnie.

Jednakże Polacy – a Polakiem jest każdy, kto przyznaje się do polskiego kodu kulturowego – przywiązani są do swojej tradycji i nie pozwolą, aby w imię ideologicznego zaślepienia europejskie elity zmieniły polski styl życia i polską przyszłość poprzez przymusową relokację imigrantów.

Dlatego nie zgadzam się na relokację, popieram opór przeciwko szantażowi Komisji Europejskiej, popieram działania polskiego rządu w tej sprawie.

Od niezgody na żądania Komisji Europejskiej (a w istocie Niemiec) zależy los polskich przyszłych pokoleń – czy my sami, nasze dzieci i wnuki, polskie kobiety, będziemy żyć w bezpieczeństwie i polskiej tradycji poszanowania wolności i tolerancji, czy też na naszych ulicach będzie rządziły przemoc, szariat i zabobon.

Raz rozpoczętego procesu islamizacji, poprzez wpuszczenie imigrantów, nie da się zatrzymać, a multikulturalizm w wydaniu unijnym jest iluzją, czego dowodem są wydarzenia we Francji.

Wzywam wszystkich rozsądnie i logicznie myślących do wsparcia Rządu RP w tej sprawie.

Niech rząd Pani Beaty Szydło wie, że w sprawie utrzymania ciągłości polskiej tożsamości kulturowej ma mocne poparcie obywateli i ma silny mandat do odpowiedzenia NIE na żądania Komisji Europejskiej w sprawie przymusowej relokacji imigrantów do Polski!

Maciej Świrski

Założyciel Reduty Dobrego Imienia

Warszawa, 27.05.2017

Kliknij tu aby poprzeć

 

Petycja przeciwko wystawianiu sztuki „Malowany Ptak”

„Malowany Ptak” to kłamstwo wiecznie żywe, tym razem przybrało formę przedstawienia w ramach kooperacji Teatru Polskiego w Poznaniu i Teatru Żydowskiego w Warszawie. Wystawiane od końca marca bieżącego roku początkowo w stolicy Wielkopolski, powoli zatacza coraz szersze kręgi, niosąc mit „polskiego antysemityzmu”, tym razem do Warszawy.

Spektakl przepełniony atakami na społeczeństwo polskie oraz Kościół Katolicki, odnosi się nie tylko do „biograficznej” książki Jerzego Kosińskiego, ale konsekwentnie powiela stygmat Jedwabnego, włączając w to również perypetie siedzib żydowskich teatrów, jako współczesne przedłużenie zakorzenionej od dawna „polskiej nienawiści”.

Postawmy tamę działaniu oszczerców, którzy pod płaszczem sztuki deformują obraz historii Polski i kierując się goebbelsowską dewizą, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą, chcą przypisać nam, Polakom, współudział w zbrodni Holocaustu.

Protestujemy!

KLIKNIJ I PODPISZ PETYCJĘ

Podpisujemy! Petycja do Prezydent Warszawy o zapobieżenie łamania prawa w Teatrze Powszechnym

Tak jak już sygnalizowaliśmy w naszym „Stanowisku…” na temat wydarzeń w Teatrze Powszechnym w Warszawie, po wszechstronnej analizie problemu zdecydowaliśmy się na wystosowanie petycji do władz Warszawy o zaprzestanie tolerowania łamania prawa w podległej instytucji kultury – Teatrze Powszechnym.

Sprawa jest już powszechnie znana. Tłumaczenia Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz – Waltz, że nie będzie ingerować, bo sprawa dotyczy sztuki nie wytrzymują konfrontacji z faktami – w Tetrze Powszechnym zostało złamane prawo, obrażono uczucia religijne wielu osób, znieważając przedmioty kultu religijnego chrześcijan.

W naszej petycji żądamy natychmiastowego zaprzestania wystawiania tego przedstawienia, w przeciwnym wypadku złożymy doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez urzędników miejskich – niedopełnienia obowiązków w obliczu popełniania przestępstwa w placówce podległej.

Poniżej treść petycji. Pod nią jest czerwony klawisz „Podpisz”. Kliknięcie w niego przeniesie do serwisu CitizenGo, z którym współpracujemy, gdzie w odpowiednim formularzu należy wpisać swój adres mailowy i kliknąć „Podpisz”. Petycja jest wysyłana na publicznie dostępne adresy email urzędników M. St. Warszawy.

Do Prezydenta M. St. Warszawy

Pl. Bankowy 3/5,

00-950 Warszawa

PETYCJA

Warszawa, 13.03.2017

Na podstawie przepisów ustawy z dn. 11.07.2014 o petycjach Art. 2 ust 2 i 3 (treść jednolita Dz. U. z 2014 r. poz. 1195, z 2016 r. poz. 1579) uprzejmie zwracamy się do Pani Prezydent M. St. Warszawy

o wydanie bez zbędnej zwłoki polecenia podległym sobie jednostkom organizacyjnym Urzędu Miasta oraz samorządowej instytucji kultury „Teatr Powszechny” zaprzestania eksploatacji przedstawienia „Klątwa” w reżyserii Olivera Frljicia.

W przypadku braku reakcji ze strony władz miasta nastąpi zawiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa opisanego w art. 231 KK, czyli niedopełnienie obowiązków, przez co nastąpiło działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego przez władze miasta z Panią Prezydent na czele.

Uzasadnienie

W dniu 18.02.2017 r. w Teatrze Powszechnym w Warszawie odbyła się premiera przedstawienia „Klątwa”. Przedstawienie to wywołało protesty obywateli oburzonych zarówno haniebnymi treściami tam prezentowanymi, jaki i pornograficznymi inscenizacjami, które znieważają Krzyż oraz Św. Jana Pawła II.

Krzyż jest przedmiotem kultu chrześcijan, Jan Paweł II jest czczony jako Święty Kościoła Katolickiego, przez co i Jego postać jak i Krzyż podlegają ochronie w polskim systemie prawnym. Czyny, których dopuszczają się uczestnicy przedstawienia w pełni wypełniają znamiona przestępstwa określone w art. 196 Kodeksu Karnego który brzmi:

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Bez wątpienia w Teatrze Powszechnym doszło do obrazy uczuć religijnych licznych mieszkańców Warszawy oraz innych obywateli Polski. Prokuratura z urzędu wszczęła postępowanie. W tej sytuacji bezczynność władz miasta, a szczególnie Zarządu z Panią Prezydent na czele może sprowadzić na nią i pozostałych członków Zarządu, oraz osoby na stanowiskach kierowniczych zarzut niedopełnienia obowiązków, ponieważ przestępstwo obrazy uczuć religijnych ma miejsce w samorządowej instytucji kultury, podległej M. St. Warszawa. To Prezydent stolicy ponosi odpowiedzialność za przestrzeganie prawa na terenie Warszawy i tym samym to Hanna Gronkiewicz-Waltz ma obowiązek przeciwdziałania popełniania przestępstw na terenie podległej jej placówki tj. obrażaniu uczuć religijnych. Bierność Pani Prezydent w tej sprawie może ściągnąć na nią zarzut niedopełnienia obowiązków, czyli przestępstwa z art. 231 Kodeksu Karnego który brzmi:

§1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

W związku z tym, że nawet zdrowy rozsądek wskazuje na to, że w samorządowej instytucji kultury podległej Urzędowi Miasta rzeczywiście popełniono przestępstwo obrazy uczuć religijnych, to Pani Prezydent oraz podlegli jej urzędnicy (a szczególnie Dyrektor Biura Kultury UM) bez zbędnej zwłoki powinni wycofać z eksploatacji przedstawienie, podczas którego nastąpiło naruszenie prawa – oraz zgodnie z zapowiedziami reżysera – w przyszłości będzie następowało naruszanie prawa i naruszenia norm współżycia społecznego.

W wypowiedziach publicznych Pani Prezydent i inni przedstawiciele władz miasta odżegnywali się od jakiejkolwiek ingerencji w tej sprawie, ponieważ „dotyczy to sztuki”. Oczywiście, eksperyment i przekraczanie granic w sztuce jest nieodzowne, jest też warunkiem rozwoju. Istnieje jednak wielka różnica między artystycznym nowatorstwem a trywialną propagitką, którą definiuje się jako dzieło sztuki, aby wykorzystać publiczne fundusze przeznaczone na kulturę w politycznym celu uderzenia w podstawowe wartości cywilizacji europejskiej. Dalsze tolerowanie tego stanu rzeczy oznacza po prostu akceptację popełniania przestępstwa na terenie Teatru Powszechnego.

Bezczynność władz Warszawy w tej sprawie jest karygodna, w związku z czym wzywamy w petycji do zaprzestania eksploatacji przedstawienia, wysyłając tę petycję na dostępne publicznie adresy mailowe pracowników Urzędu Miasta St. Warszawa, tak, aby na pewno dotarła do kierownictwa Urzędu i Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz – Waltz osobiście i aby spowodować działania mające na celu zapobieżenie dalszego popełniania przestępstwa w podległej instytucji kultury.

Z poważaniem

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Wezwanie do dziennikarzy włoskiej agencji prasowej ANSA – podpisujemy petycję!

Włoska agencja prasowa ANSA już po raz drugi w ciągu jednego miesiąca użyła określenia „polski obóz koncentracyjny” w odniesieniu do Auschwitz-Birkenau. Gdy po raz pierwszy pojawiło się to określenie w serwisie agencyjnym ANSA interweniowała ambasada RP i określenie zniknęło.

Po raz drugi określenie „campo di concentramento polacco” pojawiło się w depeszy agencji ANSA 30 stycznia 2017 r.  Informacja prasowa dotyczyła prezentacji włoskiego filmu na temat wizyty włoskich studentów w Auschwitz. Po naszym proteście, następnego dnia, zwrot został zamieniony na „campo di concentramento nazista”. Nie jest to satysfakcjonujące, ponieważ nie wiadomo w tym kontekście kim są ci naziści, którzy założyli Auschwitz i mordowali ludzi.

Po drugie w tej sprawie istnieje jeszcze jeden bardzo istotny i fundamentalnie ważny element: agencje prasowe są instytucjami zaufania publicznego, co spełnia się w wymiarze praktycznym – istnieje powszechne domniemanie, że informacje podawane przez agencję prasową są sprawdzone i prawdziwe. W praktyce oznacza to, że redakcje gazet publikują informacje agencji prasowych właściwie bez ingerencji w treść, wierząc, że informacja jest wiarogodna. W konsekwencji, gdy agencja prasowa opublikuje informację kłamliwą lub oszczerczą to rozpowszechnia się ona z szybkością wirusa, ponieważ informacja ta dociera w jednym momencie do kilkuset czy kliku tysięcy klientów – a pamiętajmy, że klientami agencji prasowych w danym kraju są właściwie wszystkie liczące się media tego kraju, a w niektórych przypadkach – wszystkie liczące się media na całym świecie. Dlatego tak ważna jest jakość informacji podawanych przez agencje i zdecydowany protest w przypadku podawania przez nie informacji fałszywych czy zniesławiających.

Przygotowaliśmy petycję, która znajduje się poniżej. Petycja jest wysyłana do najważniejszych dziennikarzy agencji prasowej ANSA. Gdy będzie masowo podpisana, zwróci uwagę personelu ANSA.  W znaczący sposób zakłóci bowiem ich działania (otrzymanie kilkudziesięciu maili na skrzynkę musi zwrócić uwagę) i w konsekwencji spowoduje zastanowienie się dziennikarzy i kierownictwa ANSA nad jakością produkowanego przez nich serwisu.

W petycji domagamy się przeprosin za umieszczenie w serwisie fałszywej informacji – i nie interesuje nas to, że za drugim razem szybko zmienili tekst. Chodzi o to, że jeśli drugi raz zamieszczają oszczercze sformułowanie to znaczy, że lekceważą sobie problem. Nie zgadzamy się na to. Jeśli nie zamieszczą przeprosin w ciągu tygodnia podejmiemy akcję prawną. Będziemy o tym informować podpisujących petycję.

Poniżej zamieszczamy treść petycji w języku polskim. Wersja włoska wysyłana jest do adresatów.

Do dziennikarzy włoskiej agencji prasowej ANSA

Szanowni Państwo,

Już po raz drugi w ciągu miesiąca wasza Agencja Prasowa ANSA opublikowała depeszę prasową z użyciem zwrotu „polski obóz koncentracyjny” informując o rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Powtórne użycie tego zwrotu utwierdza nas w przekonaniu, że jest to celowe działanie wymierzone przeciwko Polsce i całemu narodowi polskiemu. Jesteśmy zbulwersowani nierzetelnością dziennikarską i próbą zakłamywania historii, w której Włosi także uczestniczyli.

Używając sformułowania „polski obóz koncentracyjny/zagłady” w depeszy przez Państwa firmowanej, powielają Państwo kłamstwo historyczne, które jest językiem nienawiści skierowanym przeciwko narodowi polskiemu z wykorzystaniem „kłamstwa oświęcimskiego” (Holocaust denial) w oparciu o uprzedzenia na tle etnicznym, mającym na celu zohydzenie i poniżenie Polaków poprzez przypisanie im zbrodni Holocaustu.

Zgodnie z Konwencją Haską wszelka odpowiedzialność za zdarzenia mające miejsce na okupowanym terytorium spoczywa na okupancie. W latach 1939-1945 tymi okupantami byli Niemcy. To państwo niemieckie założyło te obozy, funkcjonariusze niemieckiego państwa nimi zarządzali i realizowali niemiecką politykę państwową na ziemiach okupowanej przez Niemcy Polski.

Jesteśmy zaskoczeni zachowaniem agencji ANSA. Już kilkakrotnie byli Państwo wzywani przez Ambasadę RP do sprostowania sformułowania „polski obóz koncentracyjny”. Reduta Dobrego Imienia Polska Liga przeciw Zniesławieniom także ostrzegła przed kolejnymi kłamstwami na ten temat. Nie zgadzamy się, aby media kłamały.

Wzywamy do zamieszczenia przeprosin przez wasza Agencję na stronie głównej waszego serwisu internetowego i w formie depeszy w głównym serwisie do wszystkich klientów. Jeśli to oświadczenie nie zostanie zamieszczone w ciągu tygodnia, podejmiemy odpowiednie kroki prawne.

Maciej Świrski, Prezes Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

 

PODPISZ

 

Podpisujemy wezwanie do Amazon w sprawie zaprzestania znieważania flag państwowych

W serwisie Amazon.ca pojawił się w sprzedaży przedmiot opisany jako „Poland Door Mat Floor Mat – Flag (28×20 inches). Jest to wycieraczka do butów w formie polskiej flagi. Dokonaliśmy zakupu tego przedmiotu, aby sprawdzić, czy nie jest to jakaś prowokacja „fake internetowy” itd. Niestety taki przedmiot można rzeczywiście nabyć!  Poniżej zamieszczamy potwierdzenie zakupu nadesłane przez Amazon.ca.

clipboard-01-13-2017-14-51-35-pages-1

Okazało się także, że w serwisie Amazon są oferowane do sprzedaży w takiej formie flagi i innych państw.

W europejskim kodzie kulturowym deptanie flagi, czy też wycieranie w nią butów jest wyrazem pogardy dla narodu, który ją czci. Oferowanie wycieraczek do butów w formie flagi może zatem wzbudzać nienawiść między narodami. Dlatego przygotowaliśmy wezwanie do Amazon aby usunięto tego rodzaju przedmioty z oferty tego największego na świecie sklepu internetowego.

Polska wersja tego wezwania jest opublikowana poniżej. Pod nim jest przycisk „Wyślij” którego naciśnięcie spowoduje przeniesienie na stronę serwisu CitizenGo, z którym współpracujemy. Tam należy wpisać swój adres mailowy i wezwanie w języku angielskim zostanie wysłane do Amazon.

Adresat petycji

Amazon.ca, Amazon.com

 

Szanowni Państwo,

Na portalu Amazon.com i Amazon.ca widnieją firmy, które specjalizują się w produkcji gadżetów bądź posterów wykorzystujących flagi narodowe różnych krajów. Niestety flagi tych krajów (m.in. amerykańska, włoska czy flagi krajów Ameryki Południowej) niejednokrotnie są używane w niewłaściwym kontekście. Najbardziej rażące jest wykorzystywanie symboli narodowych bądź historycznych jako grafika drukowana na wycieraczkach do butów!

Wycieraczka pod drzwi (wewnętrzne bądź zewnętrzne) służy jako przedmiot użytkowy: jest deptana, wyciera się w nią buty. Wykorzystanie flagi narodowej jako grafiki na takim przedmiocie przywodzi na myśl prostą analogię w odniesieniu do konkretnego kraju: zdeptać Polaków, wytrzeć buty o Niemców, Amerykanów, Izraelczyków… Nienawiść do jakiejś nacji, może wyrazić się satysfakcją z deptania jej flagi narodowej sześć razy dziennie.

W wielu krajach ustanowiony jest Dzień Flagi Narodowej. Wywieszamy flagi w trakcie rocznic narodowych i świąt państwowych. Flagi narodowe wiszą w miejscach sprawowania władzy państwowej w krajach na całym świecie. Wielu ludzi otacza czcią swoje barwy narodowe i wywiesza flagę przed swym domem.

W wielu krajach za znieważenie flagi przewidziana jest kara więzienia.

Dla Europejczyków i ludzi związanych z europejskim kodem kulturowym deptanie flagi jakiegoś narodu jest wyrazem pogardy dla tego narodu. W konsekwencji sprzedaż polskiej flagi jako wycieraczki do butów (jak to się zdarzyło na Amazon.ca) czy jakiegokolwiek innego narodu jest rozprzestrzenianiem pogardy między narodami i mowy nienawiści (hate speech).

Wzywamy Amazon.com i Amazon.ca do usunięcia wszystkich sklepów, które oferują wycieraczki pod drzwi z flagami narodowymi. Wzywamy też do zmiany regulaminu platformy, tak aby tego typu produkty były odgórnie blokowane przez administratorów.

Mamy nadzieję, że  Amazon nie będzie wspierać dłużej „mowy nienawiści”.

podpisz klawisz

 

 

Ustawa o karaniu za „polskie obozy koncentracyjne” skierowana przez rząd do Sejmu!

Zainicjowana i przeprowadzona przez Redutę Dobrego Imienia akcja zbierania podpisów pod petycją do Marszałka Sejmu w sprawie uchwalenia prawa penalizującego użycie określeń takich jak „polskie obozy koncentracyjne/polskie obozy śmierci” spotkała się z pozytywnym przyjęciem Rządu.

Dzisiaj Rada Ministrów zaakceptowała projekt nowelizacji ustawy o IPN, który przewiduje nowe przestępstwo: „publicznego i wbrew faktom przypisywania Rzeczypospolitej Polskiej lub narodowi polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie”.

Za popełnienie takiego czynu będzie groziła grzywna lub do 3 lat więzienia. Taka sama kara ma grozić również temu, kto „w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni”. Według uzasadnienia, takimi wypowiedziami byłoby np. „drastyczne minimalizowanie” zamiaru sprawców lub skali tych zbrodni.

Ponad dwa lata temu rozpoczęliśmy zbieranie podpisów pod petycją do Sejmu w sprawie takiej ustawy. Początkowo zbieraliśmy podpisy na kartach papierowych, później – przez internet, przy współpracy z systemem petycyjnym CitizenGo. W sumie zebraliśmy ponad 40 tysięcy podpisów.

Prosimy zatem teraz o podpisanie naszej petycji tych z Państwa, którzy jeszcze tego nie zrobili. Prosimy też o rozpropagowanie naszej akcji – tym razem chodzi o poparcie ustawy, która wreszcie pozwoli na skuteczną walkę z plagą zniesławień Polski

Kliknięcie w poniższy klawisz „Podpisz” przeniesie Państwa do strony z petycją, gdzie po prawej stronie będzie pole do wpisania swojego adresu mailowego. Kliknięcie „Podpisz” spowoduje podpisanie petycji, która zostanie przez nas przekazana Marszałkowi Sejmu Panu Markowi Kuchcińskiemu

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia

podpisz klawisz

Podpisujemy list do Billa Clintona po jego skandalicznych słowach o Polsce

Prezydent Bill Clinton podczas wiecu wyborczego swojej żony powiedział, że „Polska i Węgry – te dwa kraje, które nie byłyby wolne, gdyby nie Stany Zjednoczone i długa zimna wojna – teraz zdecydowały, że demokracja to dla nich zbyt wielki problem i wolą przywództwo na wzór putinowski. Dajcie nam autorytarnego dyktatora i trzymajcie z daleka obcokrajowców. Brzmi to znajomo?”

Jak widać były prezydent Stanów Zjednoczonych wypowiadając te słowa obraził Polaków. Dlaczego tak powiedział trudno dociec, lecz wydaje się, ze Prezydent Clinton czerpie swą wiedzę z przekazu medialnego pochodzącego z polskiego mainstreamu. W naszym liście, który można poprzeć podpisując się pod nim zwracamy uwagę Prezydenta Clintona, na to, że po pierwsze wypowiadając te słowa pokazał, ze nie zna historii walki Polaków o wolność, po drugie, że znieważa swoimi słowami Polaków a po trzecie – że Stany Zjednoczone oprócz niewątpliwych zasług w poparciu walki Polaków o wolność przyczyniły się także do utraty wolności przez Polskę, gdy Roosevelt w Jałcie oddał Polskę Stalinowi lub unikał zaangażowania w wyjaśnienie masakry katyńskiej.

Do listu wysłanym w oryginale do Billa Clintona wysyłamy także informację o rzeczywistej sytuacji w Polsce, informacje, których musiałby na próżno szukać w mainstreampwych mediach.

Poniżej zamieszczamy wersję polską listu. Pod tekstem znajduje się czerwony klawisz, którego kliknięcie spowoduje przeniesienie do serwisu Citizen Go z którym współpracujemy, gdzie list będzie można podpisać.Jest tam także zamieszczona angielska wersja listu.

Szanowny Panie Prezydencie,

Jak donoszą agencje prasowe, podczas przemówienia na wiecu wyborczym w New Jersey powiedział Pan, że „Polska i Węgry – te dwa kraje, które nie byłyby wolne, gdyby nie Stany Zjednoczone i długa zimna wojna – teraz zdecydowały, że demokracja to dla nich zbyt wielki problem i wolą przywództwo na wzór putinowski. Dajcie nam autorytarnego dyktatora i trzymajcie z daleka obcokrajowców. Brzmi znajomo?

Ze względu na nasze zadania statutowe zmuszeni jesteśmy zwrócić uwagę, że słowa te wskazują, że jest Pan niedoinformowany w kliku zasadniczych kwestiach:

– nie zna Pan rzeczywistej sytuacji w Polsce, skoro mówi Pan o putinowskiej formie rządów w naszym kraju

– nie zna Pan historii walki o wolność jaką prowadził naród polski

– nie wie Pan jaka była rola Pańskiego poprzednika i jego współpracowników w pozbawieniu Polski wolności przez Stalina i sowiecką Rosję

Musi Pan wiedzieć, że ostry konflikt polityczny w Polsce jaki rozpoczął się w zeszłym roku wokół Trybunału Konstytucyjnego jest bardzo podobny do tego, który obecnie rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, po śmierci jednego z sędziów Sądu Najwyższego. Czy w tej sytuacji też uważa Pan, że Prezydent Obama jest dyktatorem na wzór Putina?

Polscy antykomunistyczni konspiratorzy w mrocznych czasach komunizmu w latach 80 składali taką przysięgę:

„Wobec Boga i Ojczyzny przysięgam walczyć o wolną i niepodległą Rzeczpospolitą Solidarną, poświęcać swe siły, czas – a jeśli zajdzie potrzeba – swe życie dla zbudowania takiej Polski. Przysięgam walczyć o solidarność między ludźmi i narodami. Przysięgam rozwijać idee naszego Ruchu nie zdradzić go i sumiennie spełniać powierzone mi w nim zadania”

Musi pan wiedzieć, że twórca organizacji, której członkowie tę przysięgę składali zasiada w polskim Sejmie, jest Marszałkiem Seniorem i wspiera obecny polski rząd, a jego syn jest wicepremierem tego rządu. Obaj narażali życie w walce z komunistami. Obywatele popierający dziś rząd polski w latach 80 walczyli z komunistami na ulicach.  O jakiej zatem dyktaturze w Polsce pan mówi? Pańskie słowa są po prostu zniewagą w stosunku do ludzi, którzy walczyli o wolność Polski.

To co w tej chwili dzieje się w Polsce wynika z faktu, że ludzie, którzy przez ostatnie 27 lat z małymi przerwami sprawowali władzę nie chcą uznać wyniku demokratycznych wyborów w Polsce i wszelkimi sposobami chcą zdyskredytować nowy polski rząd, niestety docierając z fałszywymi informacjami także do Pana. A robią to, ponieważ są w dużej mierze spadkobiercami komunistycznego systemu władzy, który po 1989 roku nie został w pełni przezwyciężony.

Powiedział Pan, że Polska nie byłaby wolna, gdyby nie Stany Zjednoczone.

Polacy oczywiście są wdzięczni Stanom Zjednoczonym za poparcie ich walki i walki Solidarności o wolność nie tylko Polski ale i innych,  okupowanych przez sowiety, narodów. Jednakże użyte przez Pana sformułowanie, że „Polska nie byłaby wolna gdyby nie Stany Zjednoczone” może być uznane przez Polaków za prawdziwe jedynie wtedy gdy się uzna, że do wolności Polski Stany Zjednoczone przyczyniły się poprzez bezkompromisowy antykomunizm Prezydenta Ronalda Reagana (któremu pomnik Polacy wystawili w centrum stolicy, naprzeciw ambasady USA). Aby komunizm mógł być pokonany potrzebna była ofiara krwi polskich robotników przelanej na ulicach polskich miast. I niezbędny był wysiłek wywiadowczy polskiego oficera, który zaproponował USA współpracę przy pokonaniu rosyjskiego komunizmu – to pułkownik Ryszard Kukliński, dzięki przekazanym informacjom przyczynił się jak nikt inny do zmiany amerykańskiej doktryny wojskowej, co pozwoliło na amerykańskie zwycięstwo w zimnej wojnie.

Lecz o ile nam wiadomo, to w walce o wolność Polski podczas Zimnej Wojny nie została przelana ani jedna kropla amerykańskiej krwi.

Wspomniał Pan o roli Stanów Zjednoczonych w odzyskaniu przez Polskę wolności. Lecz musi Pan też dowiedzieć się o roli Stanów Zjednoczonych w konferencji jałtańskiej i będącej m.in jej efektem utracie przez Polskę wolności po II WŚ. To pański poprzednik na urzędzie, Franklin Delano Roosevelt w swojej naiwności, otoczony przez prosowieckich doradców zgodził się na zagarnięcie przez Stalina (pieszczotliwie nazywanego „Wujkiem Joe”) połowy Europy, w tym Polski.  A za tym szły wywózki na Syberię, niekończące się prześladowania, eksterminacja polskiej elity, nędza i zacofanie, z którego Polska podnosi się do dziś.

I wreszcie – to Roosevelt nie uwierzył emisariuszowi polskiego rządu Janowi Karskiemu, gdy ten relacjonował prawdę o niemieckich zbrodniach w Polsce i wołał o ratunek dla Żydów. W konsekwencji Stany Zjednoczone nie wywarły dostatecznej presji na niemiecki reżim pod koniec II WŚ aby przerwać horror Holokaustu, mimo, że Roosevelt był poinformowany o tym co się dzieje. Kolejnym przykładem na to, że „ta cała Polska to zbyt wielki problem” dla USA było zaprzeczanie, w imię przyjaźni z sowiecką Rosją, przez tzw. „różową administrację” Roosevelta dowodom na to, że Sowieci dokonali katyńskiej masakry, w której zginęło ponad 20 tys. polskich oficerów i przedstawicieli inteligencji. Niepodważalne dowody na sowieckie sprawstwo były konsekwentnie ignorowane i zamiatane pod dywan, by tylko nie denerwować „Wujka Joe”. „Brzmi znajomo”?

Panie Prezydencie Clinton,

Pańska nierozważna wypowiedź podczas wiecu wyborczego uderzyła w dotychczas dobre stosunki naszych narodów. Niech Pan i pańskie otoczenie nie ulega fałszywej propagandzie wrogów wolności, którzy podają się za obrońców demokracji. Człowiek o Pańskiej pozycji i doświadczeniu powinien rozważniej dobierać informatorów, dywersyfikować źródła wiadomości i, przede wszystkim, nie wyciągać pochopnych wniosków.

Panie Prezydencie, powinien Pan przeprosić Polaków za swoje niesprawiedliwe i krzywdzące słowa.

I niech Pan pamięta, że Amerykanów polskiego pochodzenia jest w USA dostatecznie dużo, aby zaważyć na wyniku wyborów prezydenckich.

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

podpisz klawisz

Petycja do Europarlamentarzystów z PO w sprawie rezolucji „o sytuacji w Polsce”

Prominentni przedstawiciele PO wypowiadali się wielokrotnie w mediach, że europarlamentarzyści z tej partii poprą przygotowywaną tam rezolucję w sprawie tzw. „łamania zasad demokracji w Polsce”.
Opinia publiczna w świecie jest wprowadzana w błąd przez ugrupowania opozycyjne co do rzeczywistej sytuacji w Polsce.  Zmiana polityczna, która nastąpiła po wyborze Andrzeja Dudy i zwycięstwie w wyborach parlamentarnych Prawa i Sprawiedliwości nie została przyjęta przez dotychczas rządzących zgodnie z zasadami demokracji. Co więcej, jeszcze przed oddaniem władzy przedsięwzięli oni takie kroki, które stały się przyczyną permanentnego konfliktu politycznego – mianowanie sędziów Trybunału konstytucyjnego jeszcze przed upływem ich kadencji, miało doprowadzić do tego, że nowa większość parlamentarna nie mogłaby przeprowadzić swoich reform, których efektem będzie poprawa losu całego społeczeństwa. Poprawa kosztem uszczuplenia wpływów dotychczas rządzącej postkomunistycznej oligarchii, kosztem ograniczenia rozwielmożnionych banków i niepłacących podatków w Polsce zagranicznych korporacji.
Te zmiany oczywiście będą miały wpływ na spodziewane zyski tych instytucji – należy domniemywac, że dlatego mamy do czynienia z tak wściekłym atakiem na nowe władze, stąd rozkręcana w mediach wrogich nowym władzom spirala nienawiści w stosunku do partii rządzącej i do Prezydenta Rzeczypospolitej.
Ataki polityków Platformy Obywatelskiej na Prawo i Sprawiedliwość możnaby i uznać za specyficzny dla tego śrdowiska  przejaw uprawiania polityki, gdyby nie jedna, ale za to zasadnicza cecha tych ataków – politycy PO nawet nie ukrywają, że chodzi im o taką dekompozycję polskiej sceny politycznej za pomocą ingerencji obcych panstw w sprawy polskie, aby Polskę na stałe poddać dyktatowi tych państw. Bo czym innym jest nawoływanie do uchwalenia sankcji przeciwko Polsce, co słyszymy co jakiś czas z ust najważniejszych polityków PO?
Niebezpiecznie to przypomina działania niektórych polityków i oligarchów polskich pod koniec XVIII wieku, gdy szukając ratunku przed ograniczeniem ich przywilejów przez reorganizującą się i odradzającą Rzeczpospolitą zwrócili się do obcych potencji, w obronie rzekomo ograniczanej wolności. Nazwiska tych ludzi stały się w późniejszej polskiej historii symbolem zdrady narodowej.
Dlatego też przygotowaliśmy te petycję, tak aby przypomnieć politykom PO w parlamencie europejskim jakie mogć być konsekwencje takiej postawy.
A oto treść petycji:

Szanowni Państwo,

Stoi przed wami decyzja dotycząca głosowania rezolucji PE w sprawie Polski.

Doniesienia prasowe wskazują, że dokument ten fałszywie opisuje stan demokracji w naszym kraju.

W związku z tym jako wyborca wzywam Panią/Pana do głosowania przeciwko!

Wybory powszechne odbyły się w Polsce 25 października 2015 roku dlatego demokratyczny mandat prezydenta, parlamentu i rządu nie ulega najmniejszej wątpliwości.

Bezpodstawne wyrażanie na forum zagranicznym „zaniepokojenia stanem demokracji w Polsce” w jakiejkolwiek formie stanowi dowód lekceważenia demokratycznych procedur w naszym kraju. Głosowanie za tą rezolucją zademonstruje pogardę dla decyzji wyborców i postawi Panią/Pana w niechlubnym szeregu postaci, które na przestrzeni wieków przedkładały własną prywatę i swoich patronów nad dobro publiczne, nad dobro Rzeczypospolitej, tak jak to było choćby w XVIII wieku.

Jestem głęboko przekonany, że Pani/Pan poseł kierując się patriotyzmem, uczciwością i troską o dobro naszego kraju w sposób odpowiedzialny odda swój głos 13 kwietnia 2016 roku.

 

Pozostaję z szacunkiem

Wyborca

Petycję można podpisywać po kliknięciu w klawisz „Podpisz”. Nastąpi wówczas przeniesienie do systemu petycyjnego CitizenGo, z ktorym współpracujemy i wtedy będzie można wpisać swoje dane
podpisz klawisz