List RDI do prezydent-elekt Tajwanu w sprawie jej zniesławiających słów w „China Times”

Przedstawiamy poniżej treść listów, jakie zostały złożone przez nas w przedstawicielstwie Tajwanu w Warszawie, w odpowiedzi na zniesławiające słowa prezydent-elekt tego państwa, która powiedziała w wywiadzie dla „China Times”, że

„Polska przeszła drogę od komunistycznego państwa ku demokracji i w tym procesie transformacji istnieje konieczność wyjaśnienia prawdy np. dotyczącej historii masakry na Żydach, temu wszystkiemu polskie społeczeństwo musi stawić czoło”.

Te zniesławiające słowa wymagały reakcji. Do naszego listu dołączyliśmy list do prezydent-elekt od Pani Alicji Malczewskiej-Drzał, odznaczonej przez instytut Yad Vashem medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata”.

List Reduty

Prezydent Tajwanu Pani Tsai Ing-wen

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom zgłasza zdecydowany sprzeciw wobec wypowiedzianych przez Panią Prezydent słów odnoszących się do Narodu Polskiego,
w których mówiła Pani o: „konieczności wyjaśnienia prawdy np. dotyczącej historii masakry na Żydach, [czemu] polskie społeczeństwo musi stawić czoło”.

Informujemy, iż obozy zagłady, w których dokonywane było ludobójstwo zostały utworzone przez Niemców na terenie okupowanej Polski. Powstały one po napaści na RP we wrześniu 1939 roku przez III Rzeszę Niemiecką. W obozach tych w latach 1939-1945 życie stracili oprócz Żydów również Polacy i Romowie oraz obywatele innych narodów.

W Polsce istniał największy w okupowanej przez Niemców Europie ruch oporu, zarówno wojskowy jak i cywilny.

Władze Polskiego Państwa Podziemnego wykonywały wyroki śmierci na wszystkich tych, którzy próbowali przyłączyć się do niemieckiej akcji prześladowania Żydów.

Polska była jedynym krajem w okupowanej Europie, w którym Niemcy wprowadzili karę śmierci za pomoc Żydom – za ich ukrywanie i jakiekolwiek wsparcie. Kara ta dotykała całych rodzin, dorosłych i dzieci. Mimo tego Polacy pomagali swoim żydowskim współobywatelom. Tysiące Polaków zostało zabitych za udzielanie pomocy Żydom.

Należy zaznaczyć, iż niemieckie obozy koncentracyjne i zagłady na terenie Polski były niemieckimi instytucjami, z niemieckim personelem państwowym, wypełniającymi niemieckie zadania gospodarcze i polityczne.

Dlatego też Reduta Dobrego Imienia żąda sprostowania wypowiedzianych przez Panią słów.

Z poważaniem

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

List „Sprawiedliwej”

Szanowna Pani Prezydent Tsai Ing-wen

Ekscelencjo, niektóre polskie media podały Pani wypowiedź o tym, że Polacy mordowali Żydów w czasie II wojny światowej i winni się rozliczyć ze swojej historii.

Jeśli Pani to rzeczywiście powiedziała to ktoś Panią haniebnie okłamał bo w rzeczywistości naziści niemieccy mordowali w czasie II wojny światowej zarówno Polaków jak i Żydów.

Próby ratowania Żydów przez Polaków karane były przez Niemców karą śmierci – całej rodziny.

O tym mógłby najlepiej poświadczyć mój Ojciec oraz ja bo za pomoc Żydom zostaliśmy odznaczeni przez Instytut Pamięci Narodowej „Yad Vashem” w Jerozolimie orderem sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Na dowód tego załączam kopię dyplomu. Mam nadzieję, że w imię prawdy i sprawiedliwości zechce Pani opublikować sprostowanie swojej bardzo krzywdzącej Polaków wypowiedzi.

Z poważaniem
Alicja Malczewska –Drzał

Onet przeprasza. RDI analizuje pismo

Marzec 25, 2016

Dziś o godz. 15:44 otrzymaliśmy pismo od Piotra Kaniowskiego, Group Communications Manager, Grupa Onet- RAS pismo następującej treści:

Oświadczenie_w_sprawie_publikacji_zdjęcia_na_Onet

W tej chwili Dział Prawny RDI analizuje sytuację. O dalszych działaniach będziemy informować

Onet znieważa ofiary Palmir. Informacja o rozpoczęciu akcji antydyfamacyjnej

Szanowni Państwo,
przekazujemy informację o szokującej sprawie, która jest świadectwem zdziczenia mediów niemieckich w Polsce . W tej sprawie Reduta podejmuje akcję antydefamacyjną, Dział Dokumentacji rozpoczął już działania.

Na początek proszę przyjrzeć się zdjęciu poniżej i uważnie przeczytać tekst, który jest leadem wprowadzającym do tekstu na Onecie. Pojawiło się głównej stronie onet.pl parę dni temu.

Onet- romanse Polek - rozstrzelanie

Lead brzmi: „Romans z niemieckim żołnierzem był surowo zakazany, ale w Polsce żyją dzieci będące owocem takich związków”.

Na zdjęciu widzimy Niemców w hełmach prowadzących kobiety pod rękę. Idą w głąb lasu.
Pewnie na randkę.

To zdjęcie zostało zrobione przez niemieckiego fotografa w Palmirach.
Na chwilę przed egzekucją tych kobiet.

Tu już nie ma słów, żeby właściwie nazwać to co zrobili redaktorzy Onetu

Lecz sprawa ta jest głębsza. Prawie co dnia na głównej stronie tego portalu pojawia się zdjęcie prowadzące do jakichś treści związanych z hitlerowską przeszłością Niemiec.
Albo jest to zdjęcie Hitlera lub któregoś zbrodniarza z jego otoczenia, albo któryś z symboli hitlerowskich, albo zdjęcia z przedwojennych, hitlerowskich Niemiec, jak na przykład Norymberga przystrojona na parteitag.

Onet należy do Niemców. W Niemczech nie wolno publikować symboli hitlerowskich.

Nawet ze zdjęciami Hitlera był do niedawna kłopot.

Ale w Polsce sobie pozwalają na całego. Mogą wszystko? Przyzwyczajają Polaków do niemieckiej narracji historycznej? A może to jest metoda walenia kijem w klatkę – niech małpy się denerwują.

Wszystko jedno co to jest, zachowanie redaktorów Onetu nie jest normalne, przekroczyli już dawno i tak naciągnięte normy mediów brukowych.

Tak naprawdę to co oni w Onecie robią to jest uderzenie w polski zestaw wartości w tym cześć i szacunek dla ofiar niemieckiego terroru.

Takich ofiar jak te bezimienne kobiety na zdjęciu.

Po opublikowaniu informacji o tym wydarzeniu na Twitterze zgłosiła się rodzina jednej z kobiet na zdjęciu.

BrodackaJaxaRożenMariaOkazuje się, że jest to śp. Maria Brodacka, która została aresztowana przez Gestapo w 1940 roku za pomoc oficerowi WP (z pochodzenia Żydowi), który uciekł z Szucha po aresztowaniu podczas tzw „wsypy PLANu” . Śp. Maria Brodacka został przewieziona na Pawiak, tam skatowana, nikogo nie wydała. Niemcy rozstrzelali Ją w Palmirach w czerwcu 1940 roku. Rodzina rozpoznała ją po charakterystycznym płaszczu, a daty rozstrzeliwań i nazwiska są w spisach archiwalnych Pawiaka.

Zdjęcie, które użył Onet jest powszechnie znane w ikonografii Zbrodni w Palmirach, jest także dostępne na stronie Wikipedii na ten temat. Nie ma mowy o pomyłce ze strony fotoedytora – to zostało zrobione specjalnie.

Reduta Dobrego Imienia uruchomiła akcję antydefamacyjną. Po Świętach będziemy informować o postępach prac.

Równocześnie informujemy, że w sprawie „Gielen” – niemieckiego przedsiębiorcy z Pomorza chcącego rozstrzeliwać wszystkich Polaków złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Dyrektor Działu Prawnego Reduty, mec. Monika Brzozowska jest pełnomocnikiem poszkodowanej pracownicy Gielena.

Precz z antypolską pogardą! Informacja RDI o rozpoczęciu akcji antydyfamacyjnej

Marzec 17, 2016

Informacja Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom o rozpoczęciu akcji antydyfamacyjnej

Warszawa, 2016-03-18

Sprawa 2016/03/GER/003/R/H/Ap

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom rozpoczyna działania antydyfamacyjne przeciwko Niemcowi, Hansowi Guntherowi G., prezesowi firmy w miejscowości Kosakowo (woj pomorskie).

W Telewizji Republika i w internecie pojawiło się nagranie z rozmowy G. z pracownicą jego firmy. Naśladuje on odgłos rozstrzeliwania, mówiąc o ustawianiu Polaków pod ścianą.

Mówi m.in.

„Chcę! Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu. Nienawidzę Polaków, naprawdę. Nienawidzę. To nie, że ich nie lubię. Nienawidzę ich. Tak, jestem, jestem hitlerowcem, ale to wina tego kraju, że taki jestem„.

W dniu 17 marca 2016 r.  o godz.  21. 30 nagranie wyemitowała Telewizja Republika.

W audycji red. Ewy Stankiewicz podczas rozmowy z byłą pracownicą firmy którą zarzadza G. p. Natalią Nitek widzowie dowiedzieli się o skandalicznym zachowaniu G., o używanym przez niego języku nienawiści w stosunku do Polaków.

Firma, którą G. prowadzi w Polsce od lat, mieści się w Kosakowie, powiat pucki, nieopodal Wielkiej Piaśnicy, w której Niemcy popełnili pierwszą masową zbrodnię ludobójstwa podczas II wojny światowej. Jesienią 1939 zamordowali tam kilkanaście tysięcy Polaków. W Lasach Piaśnickich zostali zamordowani także mieszkańcy Kosakowa – Paweł Słowik – kierownik szkoły powszechnej i ks. Alojzy Kaszubowski – proboszcz parafii w Kosakowie.

Piaśnica_executionNiemiec G. mówi dziś o rozstrzeliwaniu Polaków. Mówi to w miejscu, gdzie nieopodal są masowe groby zamordowanych przez niemieckich oprawców z Selbstschutzu, często sąsiadów z tych samych miejscowości.

Słowa G. są dobrze znane Polakom. To język niemieckich zbrodniarzy z lat 1939-45 żywcem przeniesiony do naszych czasów. Język pełen nienawiści i rasistowskiej pogardy dla Polaków. To

Rozstrzelanie Polaków w Lasach Piaśnickich, 1939

język morderców z SS, Selbstschutzu, Feldgendarmerie i Wehrmachtu.

Nie zamierzamy tolerować dłużej antypolskiej pogardy na ziemi, w której spoczywają ofiary Niemców..

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom podejmie wszelkie starania, by Hans Gunther G. odpowiedział przed sądem za mowę nienawiści skierowaną do Polaków.

Maciej Świrski

Prezes Zarządu

Reduta Dobrego Imienia –Polska Liga przeciw Zniesławieniom

 

 

Ochrona dobrego imienia Żołnierzy AK – bronimy oddziału 993/W (likwidacyjnego)

Marzec 14, 2016

Tadeusz_Towarnicki_4Reduta Dobrego Imienia zorganizowała w dn. 11.03.2016 konferencję prasową w sprawie skandalicznego tekstu który pojawił się w numerze 8/2016 Tygodnika Wprost, omawiającego książkę „Ptaki drapieżne. Historia Lucjana ‚Sępa’ Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK” autorstwa Michała Wójcika i Emila Marata (Wydawnictwo Znak literanova, Kraków 2016)

W konferencji wzięli udział: Maciej Świrski – prezes RDI, mec. Monika Brzozowska – Dyrektor Działu Prawnego RDI, Juliusz Kulesza (odznaczony przez IPN tytułem Kustosz Pamięc)i – badacz dziejów oddziału 993/W bojowego oddziału likwidacyjnego Kontrwywiadu KG AK, Mariusz Olczak z Archiwum Akt Nowych – badacz dziejów Armii Krajowej, Jakub Bąk – wnuk Hipolita Bąka, żołnierza oddziału 993/W, Agnieszka Bąk –  córka Stanisława Bąka, żołnierza oddział 993/W

Tadeusz Towarnicki „Naprawa” (z lewej)  d-ca oddz. 993/W
źr. www.1944.pl

Książka „Ptaki drapieżne” i omawiający ją artykuł we Wprost w nr. 8/2016 uderza w dobre imię żołnierzy Armii Krajowej, walczących na najtrudniejszym odcinku walki podziemnej – likwidacji konfidentów Gestapo, szmalcowników i gestapowców. Szczególnie zaś uderza w dobre imię Braci Bąk, będących trzonem oddziału 993/W, bohaterskich żołnierzy, odznaczonych najwyższymi odznaczeniami bojowymi – Virtuti Militari i Krzyżami Walecznych. Dlatego podczas konferencji obecni byli przedstawiciele Rodziny.

W omówieniu książki we „Wprost” Bracia Bąk przedstawieni są jako bandyci, a działania oddziału 993/W, który przeprowadził najważniejsze akcje likwidacyjne w okupowanej Warszawie (m.in. „Za Kotarą”, „Europejska”, „Durrfeld”, „Leitgeber”, „Komitet Ukraiński”) jako indywidualne akcje zemsty, czy prywatne porachunki.

Książka, nosząc tytuł odnoszący się do losów jednego z żołnierzy oddziału 993/W wykorzystuje jedynie w niecałych 40 % słowa wypowiedziane przez „Sępa” Wiśniewskiego – reszta są to luźne dywagacje Wójcika i Marata na temat konspiracji i Polskiego Państwa Podziemnego, w znaczny sposób deprecjonujące polskie podziemie i władze Armii Krajowej.

Juliusz Kulesza, badacz historii oddziału (i sam kombatant AK) został poproszony przez autorów o konsultacje i napisanie wstępu do książki, lecz odmówił po zapoznaniu się z treścią, ponieważ tekst aż roi się od przeinaczeń, przekłamań i po prostu szkolnych błędów (np. autorzy mylą Delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego ze Stanisławem Jankowskim „Agatonem” – cichociemnym i dowódcą Wydziału Legalizacji i Techniki w Oddziale II Komedy Głównej AK)

Rodzina Braci Bąk wystosowała do redakcji „Wprost” żądanie sprostowania, a asystę prawną i  organizacyjną zapewniła Reduta.

O dalszym rozwoju sprawy będziemy informować.

Reduta zaprasza: Niezłomni Żołnierze wyklęci – święto żołnierzy wyklętych w Bazylice Św. Krzyża w Warszawie

Marzec 4, 2016

wykleci

Niezłomni Żołnierze Wyklęci 
dolny kościół Bazyliki Św. Krzyża w Warszawie

Krakowskie Przedmieście 3

Program:

5.marca 2016 r. 

godz. 15.00

Przegląd filmów dokumentalnych Aliny Czerniakowskiej

W sprawie Generała „Nila” (rzecz o Auguście Fieldorfie)

Czy warto było tak żyć? (rzecz o Stanisławie Sojczyńskim „Warszycu”)

Burta i inni (rzecz o Janie Leonowiczu i Jego żołnierzach)

Silniejszy od warunków (rzecz o Jerzym Smoniewskim)
Pomiędzy filmami spotkanie z Autorką, kawa, herbata i dyskusja.

6. marca 2016 r. 

godz. 13.00

Spektakl Teatru Rapsodycznego Gryps – rzecz o Żołnierzach Niezłomnych

występują:

Mariola Orłowska,
Maciej Orłowski,
Paweł Piekarczyk

scenariusz ułożono z oryginalnych piosenek, wierszy– często więziennych – i wypowiedzi (listów, grypsów, mów procesowych, wspomnień) partyzantów i więźniów politycznych okresu stalinowskiego – m.in., Łukasza Cieplińskiego, Stanisława Sojczyńskiego, Tadeusza Płużańskiego, Jana Hoppe, Andrzeja Czaykowskiego.

godz. 15.00

Pilecki reż. Mirosław Krzyszkowski – film fabularny 90 min.

godz. 19.00

Msza św. Duszpasterstwa Akademickiego Bazyliki św. Krzyża w intencji Żołnierzy Wyklętych i Ich Rodzin

zapraszają: Bazylika św. Krzyża w Warszawie, Teatr Rapsodyczny, Reduta Dobrego Imienia, Alina Czerniakowska, Paweł Piekarczyk, współpraca: Grupa Historyczna Zgrupowanie Radosław, Kondrat Media

Wstęp wolny!
Serdecznie zapraszamy!

Maciej Świrski i Reduta Dobrego Imienia

 

Wywiad prezesa Reduty dla izraelskiego dziennika Maariv

Luty 26, 2016

W dniu 22. 01. 2016 roku w izraelskim dzienniku Maariv ukazał się wywiad z prezesem Reduty Dobrego Imienia. Dziennik zamieścił obszerny fragment wywiadu, który poniżej publikujemy w całości. Wywiad przeprowadził Nissan Tzur, korespondent Maariv w Polsce.

Jak Pan skomentuje propozycję ustawy penalizującej użycie sformułowanie „polskie obozy śmierci”?

OK__IMAG4015Prawo to jest niezbędne do tego, żeby zatrzymać oszczerstwa, które od dłuższego czasu dotykają Polskę i Polaków. Sformułowanie „POK” i podobne jest po prostu „kłamstwem oświęcimskim” – czyli zaprzeczeniem niemieckiego sprawstwa Holocaustu.  Oczywiście nie zawsze użycie tego sformułowania wynika ze złej woli, premedytacji – w większości jest to wynik ignorancji i braku wiedzy historycznej. Ale ponieważ prawo kształtuje postawy – uchwalenie takiego prawa pozwoli na wyeliminowanie zniesławiających określeń z mediów międzynarodowych. Tu należy czytelnikom z Izraela powiedzieć, że Polacy użycie tego określenia odbierają jako zniesławienie także dlatego – o czym w świecie się nie pamięta – że byli ofiarami niemieckiego ludobójstwa. Tak, trzeba tu jasno powiedzieć – dwa bratnie narody, Polacy i Żydzi, mieszkający wspólnie od wieków padły ofiarą niemieckich okrucieństw. I trzeba powiedzieć też to, że wprowadzenia takiego prawa o karaniu za POK jest z korzyścią nie tylko dla Polaków, ale także dla Żydów, ponieważ pozwoli to na skuteczną walkę z fałszowaniem historii przez wszystkich tych, którzy chcą zdjąć winę z Niemców. Zbrodnie dokonane przez Niemców są nie do zatarcia po wieczne czasy, wina niemiecka nie jest do zdjęcia pomimo wszelkich wysiłków ich propagandy historycznej.

Jakie plany ma Pańska organizacja w sprawie „polskich obozów”? Czy już zrobiliście w ciągu ostatnich miesięcy/tygodni?

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom identyfikuje wszelkie przypadki kłamstw i zniesławień wymierzonych w Polskę i Polaków  gromadząc je w Dziale Dokumentacji. Jednak najważniejszym elementem jest reakcja na pojawiające się oszczerstwa związana z jego nagłośnieniem w formie petycji, informacji do mediów, listów i domaganiem się usunięcia lub sprostowania ew. napiętnowania oszczercy aż w końcu – akcją prawną.

Najczęściej oszczerstwa dotyczą właśnie sformułowania „polskie obozy koncentracyjne/zagłady”, „nazistowskie obozy zagłady w Polsce” (sugerujące, że naziści byli Polakami) lub wręcz „polskie nazistowskie obozy zagłady”. Powyższe sformułowania często publikowane są  w międzynarodowych mediach. Wszystkie takie przypadki są identyfikowane przez Dział Dokumentacji Reduty, a do redakcji wysyłane są oficjalne sprostowania.

Tylko w ostatnim czasie Reduta interweniowała kilkanaście razy na okoliczność użycia sformułowania „polski obóz koncentracyjny”. Tak było w przypadku norweskiej publicznej telewizji NRK, która w ubiegłym roku opublikowała je na swojej stronie internetowej. Reduta interweniowała u ambasadora, w norweskiej Radzie Etyki Mediów, przeprowadziła także spotkanie szkoleniowe dla norweskich dziennikarzy informując o rzeczywistej sytuacji w okupowanej przez Niemców Polsce. Dopiero jednak zorganizowana przez Redutę petycja do norweskiej Rady Etyki Mediów podpisana przez ponad 41 tys. osób przyniosła efekt. Sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” zostało zastąpione przez „niemieckie obozy koncentracyjne na terenie okupowanej przez nazistów Polsce”.

Z prawdziwym wysypem kłamliwego sformułowania „polskie obozy zagłady” w mediach mamy zwykle do czynienia w okresie rocznic, jak np. rocznica wyzwolenia Auschwitz. Co roku przodowały w tym media w Niemczech. W tym roku Reduta wykonała jednak krok wyprzedzający i na kilka dni przed kolejną rocznicą wyzwolenia obozu przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję informacyjną skierowaną właśnie do niemieckich mediów, także lokalnych. W takiej sytuacji trudno tłumaczyć się brakiem wystarczającej wiedzy. W efekcie nie zanotowaliśmy żadnego przypadku użycia oszczerczego sformułowania w tych mediach.

Pojawiły się za to m.in. w internetowym wydaniu włoskiego „Corriere Dela Sera” czy  rosyjskiej agencji RIA Nowosti. W takich przypadkach po wysłaniu przez Redutę wniosku o sprostowanie, błąd skorygowano lub jak w przypadku RIA Novosti, informację usunięto z serwisu.

Widzimy zatem, że szeroko zakrojona akcja informacyjna ma głęboki sens i jest to dla nas jeden z drogowskazów do działań w najbliższej przyszłości.

Mamy jednak do czynienia także z ewidentnymi zafałszowaniami historii przez osoby, które trudno posądzać o brak elementarnej wiedzy historycznej.  Tak było w przypadku pseudo- historyka Tomasza Grossa, który wyspecjalizował się w szkalowaniu Polaków przypisując nam m.in. współsprawstwo Holokaustu stwierdzeniem  jakoby „w czasie wojny Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców” w artykule „Europejczycy Wschodni nie mają wstydu” opublikowanym 13 września 2015 r. na łamach Die Welt. Za to oszczerstwo Reduta skierowała sprawę przeciwko J.T. Grossowi o czyn z art. 133 kodeksu karnego w sprawie publicznego znieważenia Narodu Polskiego do prokuratury. Wystąpiliśmy  także z petycją w sprawie osobistego nadzoru prokuratora generalnego nad śledztwem, zachęcając obywateli do składania osobistych doniesień. Ponad sto osób złożyło takie doniesienie. Co ciekawe, od czasu podjęcia działań w sprawie J.T Grossa serwery WWW Reduty przez wiele tygodni podlegały systematycznym atakom. Postępowanie nadal  jest w toku, podobnie jak skierowany przez nas w październiku 2015 r. wniosek do Prezydenta o pozbawienie J.T. Grossa tytułu Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi RP. Obecnie sprawa ta jest rozpatrywana przez kancelarię Prezydenta.

Innym przypadkiem jest choćby stwierdzenie wypowiedziane przez Joëla MerguiCentralnego Konsystorza Żydowskiego Francji na antenie francuskiej iTele należącej do Canal+, który 6 stycznia br. stwierdził, że „nigdy jeszcze społeczność żydowska nie powstała zbrojnie w imieniu Judaizmu, aby zniszczyć Hiszpanię, która ich wygnała, czy też Polskę, która ich zagazowała.” W tej sprawie także wysłaliśmy sprostowanie powołując się na prawodawstwo francuskie.

Oszczerstwa pojawiają się także w publikacjach książkowych. Ostatnim takim przypadkiem jest wyjątkowo kłamliwe sformułowanie „polskie SS” w publikacji Dany Wagner i Ratny Omidvar wydanej przez Between the Lines w Kanadzie. W tej sprawie Reduta wystosowała do wydawnictwa wniosek o natychmiastowe wycofanie nakładu ze sprzedaży i przypisaniu jednostkom SS właściwej narodowości – czyli niemieckiej. Co ciekawe, autorki – a nie wydawnictwo, zapowiedziały jedynie wprowadzenie erraty z określeniem „the SS”. To nas absolutnie nie satysfakcjonuje, o czym Reduta poinformowała w specjalnej petycji. Książka szkalująca Polaków nadal jest w obiegu. Ta sprawa jest rozwojowa i prawdopodobnie znajdzie swój finał na sali sądowej.

Nie brakuje także przypadków oszczerstw i manipulacji uprawianych za pomocą produkcji filmowych. Mam tu na myśli choćby trzy odcinkowy serial produkcji niemieckiej „Nasze matki, nasi ojcowie”, który został wyemitowany w czerwcu 2013 r. w TVP. W serialu tym żołnierze Armii Krajowej zostali pomówieni o antysemityzm i współudział w zbrodniach nazistowskich. Reduta skierowała tę sprawę tj. o czyn z art. 133 kk w sprawie publicznego znieważenia Narodu Polskiego do prokuratury. Po zakończeniu czynności w ramach międzynarodowej pomocy prawnej śledztwo w tej sprawie ponownie zostało podjęte.

Innym przykładem jest oskarowy film „Ida”, który w pozbawionych elementarnej wiedzy o historii II WŚ widzach może wywołać fałszywe przeświadczenie, że to Polacy wymordowali europejskich Żydów i zrabowali ich majątek. Dlatego Reduta wystosowała stanowczy protest do Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej domagając się umieszczenia w czołówce filmu podstawowych informacji dotyczących prawdy historycznej z tamtego okresu. Zaproponowaliśmy umieszczenie  kilku oczywistych prawd o których zawsze należy pamiętać. Pozwolę sobie je przypomnieć:

  1. Polska była pod okupacją niemiecką w latach 1939-1945
  2. Niemieccy okupanci prowadzili politykę eksterminacji Żydów.
  3. W okupowanej przez Niemców Polsce za ukrywanie Żydów Niemcy karali śmiercią nie tylko tego, który ukrywał, ale także całą jego rodzinę, pomimo to wielu Polaków ukrywało Żydów.
  4. W ten sposób zginęły tysiące Polaków oddających życie za sąsiadów i współobywateli Rzeczypospolitej – prześladowanych Żydów.
  5. Legalne władze Polskiego Państwa Podziemnego, uznawane przez Aliantów, z całą surowością karały śmiercią przypadki prześladowania Żydów przez tych z Polaków, których zdemoralizowała okrutna i bezwzględna okupacja niemiecka.
  6. Instytut YadVashem najwięcej tytułów Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata przyznał Polakom.

Propozycja penalizacji sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” pojawia się w tym samym czasie gdy polski rząd rozważa odebranie Orderu Zasługi Janowi Tomaszowi Grossowi. Biorąc pod uwagę fakt, że niektóryz Polacy brali udział w okrucieństwach w stosunku do swoich żydowskich sąsiadów, czy nie czuje Pan, że to jest jakiś rodzaj kampanii polskiego rządu aby zdjąć odpowiedzialność z Polaków źle czyniących (wrong doing) podczas Holocaustu? I dodatkowo  tej kwestii – Prezydent Duda oskarżył Bronisława Komorowskiego o „oczernianie reputacji Polski poprzez przepraszanie za masakry przeprowadzone przez Polaków podczas Holokaustu”. Czy zgadza się Pan z Panem Dudą?

Po pierwsze – to nie polski rząd zainicjował działania w sprawie Grossa, lecz moja organizacja – Polska Liga przeciw Zniesławieniom. I stało się to ze względu na to, że w momencie gdy polski rząd negocjował z partnerami europejskimi kwestię tzw. obowiązkowych kwot imigracyjnych swoim tekstem w którym oskarżył Polaków o ksenofobię i antysemityzm i napisał także kłamliwie, że „Polacy podczas wojny zabili więcej Żydów niż Niemców” – co spowodowało osłabienie polskiego stanowiska negocjacyjnego. Po pierwsze Polacy nie są ksenofobami i antysemitami, a po drugie – tzw. „sprawa Grossa” jest szersza niż tylko jego tzw. „praca naukowa”. Order Zasługi , którym Gross został odznaczony otrzymuje się w Polsce na „rozwijanie i umacnianie dobrych relacji Polski z innymi narodami”. Otóż jego książki na temat relacji polsko-żydowskich, poprzez stawianie skrajnych tez, wyolbrzymianie wydarzeń marginalnych i oskarżanie WSZYSTKICH Polaków o antysemityzm i mordowanie Żydów – przecież nie buduje dobrych relacji z narodem żydowskim, lecz generuje konflikt. Gross po prostu sprzeniewierzył się ideom jakie stoją za tym orderem i dlatego wystosowaliśmy petycję do Prezydenta Polski w sprawie odebrania orderu Grossowi. Nie można honorować człowieka, który powoduje konflikt z innymi narodami!

Jeśli Pan pyta o działania Prezydenta Dudy w tej sprawie – proszę pytać rzecznika Prezydenta. Nie ma  „rządowego planu ukrycia polskich win”. W sprawie tych z Polaków, którzy w jakiś sposób prześladowali Żydów w trakcie wojny rozliczaliśmy się bardzo surowo w czasie wojny – i robiły to Sądy Specjalne konspiracyjnej Armii Krajowej, a oddziały likwidacyjne wykonywały wyroki śmierci, na tych, którzy Żydów wydawali w ręce Niemców.

Według mnie absolutnie skandalicznym było, że były prezydent Komorowski, w czasie gdy pełnił urząd odważył się powiedzieć o Polakach, że jest „narodem sprawców”. To stwierdzenie Komorowskiego legitymizuje kłamliwą propagandę historyczną Niemiec, chcących podzielić się swoimi winami z II wojny światowej. A trzeba pamiętać, że Niemcom udało się rozdzielić słowo „Germany”od słowa „Nazi” i w tej chwili wielu ludzi jest przekonanych, że Niemcy byli okupowani przez jakichś „Nazistów”. Na to kłamstwo nie ma i nie może być zgody.

Jak Pan myśli, dlaczego ze wszystkich krajów Niemcy wybrali Polskę, aby zbudować tu większość ich obozów śmierci?

A dlaczego Niemcy, spośród wielu krajów, wybrali właśnie Polskę, by wprowadzić przepis, że za pomoc Żydowi zostanie zabity sprawca i cała jego rodzina?

Pańskie pytanie odbieram jako ukrytą sugestię, że Niemcy dlatego utworzyli te obozy na terytorium okupowanej Polski bo rzekomo wszyscy Polacy byli czy są antysemitami. Otóż wobec takiej interpretacji i takim poglądom szczególnie się sprzeciwiamy.  Skoro karano śmiercią za pomoc Żydom, to znaczy, że Polacy chcieli tej pomocy udzielać!

Niemcy ulokowali te obozy w okupowanej przez nich Polsce ponieważ tu było największe skupisko Żydów w Europie – prawie 3,5 mln Żydów było obywatelami Polski. I trzeba pamiętać, że Niemcy mordowali  w obozach Żydów i Polaków, Romów-Sinti, obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. A więc na lokalizację wpłynęły względy praktyczne, a po drugie – w Polsce nie istniały żadne formy polskiego państwa kolaborującego z Niemcami, a więc nie było także w jakikolwiek sposób opinii z którą Niemcy mogliby się liczyć. Po prostu – Polacy i inni Słowianie byli przez Niemców traktowani jako „podludzie” (Untermensch), przeznaczeni do późniejszej eksterminacji (chociaż w trakcie okupacji ta eksterminacja już trwała). Inaczej niż w Danii, Francji czy Holandii – gdzie w prawdzie pod okupacją, ale jednak istniał jakiś rodzaj opinii publicznej. Nie mówiąc już o tym, że z Holandii czy Francji informacja o Holocauście szybciej by dotarła do Aliantów (którzy dowiedzieli się o Holokauście dzięki Janowi Karskiemu i Rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu którzy z narażeniem życia zdobywali te informacje). Gdyby Auschwitz był w Holandii albo we Francji informacja do Anglii i wolnego świata dotarłaby dużo wcześniej, a i tak zostałaby zapewne zignorowana. Generalnie podsumowując Holokaust był możliwy właśnie dlatego, że Niemcy zniszczyli państwo polskie i w konsekwencji nie mogło ono swoich żydowskich obywateli obronić. A Polacy heroicznie w warunkach nieludzkiej okupacji starali się jednak mimo zagrożenia życia pomóc Żydom. Była organizacja „Żegota”, która niosła tę pomoc w ramach polskiej konspiracji, były wysiłki tysięcy  prywatnych osób, tak jak wspomniani już Ulmowie. Oblicza się że aby pomóc jednemu Żydowi potrzeba było wysiłku około 50 Polaków, narażających życie.

Czy sądzi Pan, że jest jakaś próba zranić wizerunek Polski i reputację w ostatnich latach poprzez użuycie terminu „polskie obozy śmierci” albo w jakiś inny sposób? Jeśli tak to dalczego?

Zniesławienia przeciwko Polsce i Polakom w postaci używania określenia „POK” „POŚ” „polskie komory gazowe” i podobne używane są z dwóch powodów: pierwszy to ignorancja, wynikająca z nieznajomości historii i bezrefleksyjnego uleganiu wrogiej w stosunku do Polski propagandzie. Drugi powód to zła wola i celowe działanie mające na celu zniszczenie wizerunku Polski. I chciałbym się tu odwołać do bezpośrednich doświadczeń czytelników w Izraelu: państwo Izrael i IDF jest oskarżane o rozmaite okrucieństwa w stosunku do Palestyńczyków, antyizraelska propaganda we współczesnym świecie generuje postawy antysemickie, zwłaszcza to co słychać ze strony lewicowej opinii na zachodzie Europy. W konsekwencji Żydzi w Europie czują się coraz bardziej zagrożeni, a w dobie islamskiego radykalizmu i kryzysu migracyjnego te oskarżenia w stosunku do Izraela, niszczące wizerunek waszego państwa powodują niechęć do pomocy Izraelowi w sytuacji zagrożenia. A przecież Żydzi z Izraela, dumni z odbudowy swojego państwa wiedzą, że Izrael broni się przed barbarzyńskimi atakami terrorystów. Izraelczycy wiedzą jaka jest prawda.

Podobna jest obecnie sytuacja Polaków: Polacy wiedzą jaka jest dzisiejsza Polska, wiedzą, że w Polsce praktycznie nie ma zagrożenia antysemityzmem,  w szerokich kręgach społeczeństwa Izrael cieszy się sympatią (właśnie ze względu na twardą obronę swojej niepodległości i bronienie cywilizacji przez barbarzyńcami). Polacy znają historię, wiedzą jaka jest prawda i kto naprawdę zorganizował obozy śmierci – Niemcy. Natomiast Polska jest członkiem NATO. Artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego jest czysto polityczny – w przypadku napaści pomoc zaatakowanemu członkowi NATO zostanie udzielona w sposób adekwatny do zagrożenia włącznie z pomocą militarną. A więc od woli politycznej rządzących zależy czy Polska dostanie pomoc w przypadku napadu. Kto z rządzących w państwach NATO będzie wchodził w konflikt zbrojny w obronie Polski, jeśli Polacy nie będą się cieszyć sympatią obywateli państwa które ma bronić Polskę? Akcja zniesławień Polski ma swój cel – spowodowanie, żeby gwarancje w stosunku do Polski w ramach NATO praktycznie nie zadziałały. Proszę sobie odpowiedzieć kto na tym korzysta.

Link do wywiadu w wersji online Maariv: http://www.maariv.co.il/news/world/Article-527275

Jest projekt ustawy penalizującej użycie sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”

Luty 17, 2016

jakiswirskirkonfW dn, 15.02.2016 odbyła się konferencja prasowa w Ministerstwie Sprawiedliwości z udziałem Sekretarza Stanu Patryka Jakiego i Prezesa Reduty Dobrego Imienia Macieja Świrskiego.

Konferencja była poświęcona opracowanemu właśnie w MS projektowi ustawy penalizującej używanie określenia „polskie obozy koncentracyjne” i podobne.

Reduta brała aktywny udział w konsultacjach przy opracowywaniu tego projektu.

Jeszcze w roku 2013 rozpoczęliśmy zbieranie podpisów pod petycją do ówczesnego marszałka Sejmu w sprawie uchwalenia takiej ustawy. Podpisów tych jest prawie 40 tysięcy.

Wtedy projekt opracowany przez Prawo i Sprawiedliwość wpłynął wprawdzie do Sejmu, ale utknął do końca kadencji w komisji sejmowej.

Teraz nowe władze Ministerstwa Sprawiedliwości opracowały projekt ustawy, która daje narzędzia do występowania przeciwko oszczercom zarówno na drodze karnej (postępowania będą wszczynane z urzędu przez Pion Śledczy IPN) jak i na drodze cywilnej – organizacje społeczne mające w celach statutowych ochronę dobrego imienia Polski będą mogły pozywać oszczerców.

Jest to istotne, ponieważ do tej pory (jak było np. w przypadku niemieckiego filmu „Nasze matki nasi ojcowie”) musieliśmy przeprowadzić całą aranżację prawną, żeby można było pozwać twórców tego filmu – po prostu według polskich sądów do tej pory organizacje społeczne nie miały interesu prawnego do występowania w takich sprawach.

Co ważne zaproponowano także wczoraj zmiany w Konstytucji, które chronią dobre imię Rzeczypospolitej i Narodu Polskiego (rozumianego jako wspólnota wszystkich obywateli). W ten sposób wreszcie Państwo Polskie będzie mogło chronić godność Narodu.

Propozycja Ministerstwa Sprawiedliwości składa się z 3 filarów:

1.Dodanie do Konstytucji art. 28a, który dotyczy zapewnienia ochrony dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej oraz Narodu Polskiego.

2. Wprowadzenie ochrony na drodze cywilnej. Powództwo o ochronę dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego w związku z jego naruszeniem może wytoczyć Instytut Pamięci Narodowej lub organizacje pozarządowe w zakresie swoich zadań statutowych.

3. Wprowadzenie ścieżki karnej w stosunku do osób, które publicznie i wbrew faktom przypisują narodowi Polskiemu udział, organizowanie, odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnienie zbrodni przez III Rzeszę niemiecką. W propozycji Ministerstwa Sprawiedliwości osoby takie podlegałyby karze pozbawienia do lat 5, a osoby, które dokonały takiego czynu nieumyślnie podlegałyby karze grzywny lub ograniczenia wolności.

Liczymy, że nowe prawo zostanie uchwalone jak najszybciej, tak, aby ukrócić oszczerstwa.

„Nie było polskiego SS!” List do wydawców i autorek książki, w której występuje oszczercze sformułowanie

Luty 7, 2016

OkladkaTermin „polskie SS” pojawił się w książce „Flight and Freedom. Stories of Escape to Canada” jako autorki podpisane są  Ratna Omidvar i Dana Wagner. Wśród 30 historii osób, które znalazły schronienie w Kanadzie znalazła się sylwetka Maxa Farbera. W opowieści o nim znalazł się następujący passus:

„Z początku pewna liczba Żydów z okolicy została wysłana do lokalnych obozów koncentracyjnych. Ale w 1941 wojsko niemieckie, polskie SS (Schutzstaffel) i kolaboranci rozpoczęli zapędzanie żydowskich rodzin do prowizorycznych gett”Flight and Freedomm-wpis

Użycie tego sformułowania (Polish SS) przez autorki książki wskazuje albo na całkowitą ignorancję, niedbalstwo redakcyjne albo działanie z premedytacją.

Autorki wydają się być osobami gruntownie wykształconymi – obie wykładają na Uniwersytecie Ryerson w Kanadzie. Pochodząca z Iranu Ratna Omidvar jest znaną działaczką w kwestii migracji i integracji  uchodźców. Założyła organizację pod nazwą Global Diversity Exchange. Co ciekawe została odznaczona przez Republikę Federalną Niemiec Krzyżem Zasługi.  Natomiast Dana Wagner jest założycielką portalu politycznego FactsCan, uprawia „niezależne dziennikarstwo”.

Pojawienie się sformułowania „Polish SS” w pozycji poświęconej migracji i kwestom asymilacji migrantów rzuca nowe światło na stan umysłów elit intelektualnych świata zachodniego. Być może to, że Polska ma twarde stanowisko w kwestii utrzymania swojej tożsamości kulturowej i nie zgadza się na rozszerzenie obowiązkowych kwot imigracyjnych w głowach takich działaczy jak Ratna Omidvar utożsamiamia się z „faszyzmem” a stąd już tylko krok do „polskiego SS”. Jeśli dodać do tego ignorancję i po prostu głupotę – mamy wytłumaczenie tego zdarzenia. Nie zmienia to faktu, że Polacy zostali przez autorki i redakcję wydawnictwa obrażeni. Dlatego żądamy wycofania książki ze sprzedaży i publicznych przeprosin.

Jeśli tego nie zrobią – Reduta wystąpi na drogę prawną.

I tu należy dodać pewne wytłumaczenie: Dział Prawny RDI wypracował metodę postępowania przed polskimi i zagranicznymi sądami, aby uzyskać maksymalne efekty. W konsekwencji powstała procedura, która ma swoje kolejne kroki – pierwszym z nich jest żądanie sprostowania (lub jak w tym przypadku wycofania książki ze sprzedaży), potem dopiero, w przypadku odmowy – skarżenie przed sądem. Zwłaszcza w świecie anglosaskim zachowanie odpowiedniej kolejności kroków jest kluczowe. Dlatego najpierw wysyłamy list (który w formie petycji podpisujący popierają), a potem następują kroki prawne.

ZAPRASZAMY DOP PODPISYWANIA LISTU. PONIŻEJ POLSKIEJ WERSJI ZNAJDUJE SIę KLAWISZ „PODPISZ”. Po jego kliknięciu nastąpi przeniesienie do serwisu CitizenGo gdzie można podpisać się pod listem.

Poniżej zamieszczmy jej treść w języku polskim.  Wersja angielska jest wysyłana do oszczerców za pośrednictwem serwisu CitizenGo.


Treść listu

Do wydawcy,

w książce wydanej przez was „Flight and Freedom” na stronie 178 znajduje się passus „Polish SS”.

W imieniu tysięcy członków i sympatyków Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom i wszystkich Polaków żądamy publicznych przeprosin i wycofania książki ze sprzedaży.

Nie istniało nigdy „Polish SS”. Polacy jako pierwsi stawili opór Hitlerowi jego państwu bezprawia i śmierci. Polska podczas II wojny światowej straciła prawie 20% populacji.

Polscy obywatele, zarówno Polacy, Żydzi jak i innych narodowości byli rozstrzeliwani na ulicach, mordowani w niemieckich i sowieckich obozach koncentracyjnych, gazowani w komorach gazowych, głodzeni i zabijani przez Niemców i ich pomocników z różnych krajów.

Polska nigdy nie skapitulowała. Walczyliśmy od pierwszego do ostatniego dnia wojny. Polscy żołnierze walczyli wspólnie z żołnierzami kanadyjskimi: kapitan Romuald Nałęcz-Tymiński dowódca okrętu ORP Ślązak uratował 82 kanadyjskich żołnierzy w Dieppe. Gen. Maczek i gen. Anders współdziałali na froncie razem z Kanadyjczykami. Polscy piloci latali razem z Kanadyjczykami – a teraz w Kanadzie publikuje się książki lżące Polaków.

Nie było żadnych Polaków walczących w Waffen SS (i nie było żadnych polskich jednostek Waffen SS). Niemcy okupowali Polskę w latach 1939-1945, a emigracyjny rząd Polski przybył do Londynu w 1940 r.

Polacy przeciwstawiali się niemieckiej okupacji Polski. Polskie Państwo Podziemne było największym ruchem oporu w czasie II wojny światowej. Polski ruch oporu wraz z Armią Krajową był największy spośród wszystkich okupowanych przez Niemcy krajów. W Polsce nie powstał żaden rząd kolaboracyjny, a  kolaboracja była karana śmiercią przez Polskie Państwo Podziemne.

Jeśli zatem wydając swoją książkę nie sprawdziliście podstawowych faktów to znaczy, że nie jesteście godni miana uczciwych wydawców, którzy dbają o prawdę historyczną. Ale jeśli popełniliście to oszczerstwo celowo – tym bardziej musicie przeprosić i wstrzymać dystrybucję książki, o czym napisaliśmy na początku.

Jeśli nasze żądanie nie zostanie spełnione wystąpimy na drogę sądową.

Maciej Świrski

Prezes Zarządu

podpisz klawisz